Spadek notowań PiS: Od euforii po wyborach do paniki i powolnego upadku – analiza



screen
Czas czytania: 5 min.

PiS traci grunt pod nogami. Dlaczego wyborcy odwracają się od partii Kaczyńskiego?

 

Prawo i Sprawiedliwość przeżywa najtrudniejszy okres od utraty władzy w 2023 roku. Najnowsze sondaże pokazują dramatyczny spadek poparcia partii Jarosława Kaczyńskiego, a wybór Karola Nawrockiego na prezydenta, który miał być sukcesem, okazał się początkiem głębokiego kryzysu.

Według listopadowego badania CBOS poparcie dla PiS spadło do zaledwie 20,7 procent – najniższego poziomu od 13 lat. To drastyczny spadek z 27,6 procent notowanych jeszcze miesiąc wcześniej, co oznacza utratę prawie 7 punktów procentowych w krótkim czasie.​

Paradoksalnie, zwycięstwo Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich, zamiast umocnić PiS, stało się źródłem kolejnych problemów.

Nowy prezydent, przedstawiany podczas kampanii jako „kandydat obywatelski”, konsekwentnie buduje dystans wobec partii, która go wykreowała i wspierała. Już podczas kampanii Nawrocki wielokrotnie odcinał się od kluczowych decyzji rządów PiS.​

Najbardziej wymowna była rozmowa Nawrockiego ze Sławomirem Mentzenem, gdzie kandydat wspierany przez PiS krytykował politykę partii Kaczyńskiego. Nawrocki publicznie skrytykował lockdowny podczas pandemii, mówiąc: „Jako wyborca PiS byłem niezadowolony z tego, że nie mogłem iść do kościoła. Jestem krytyczny do tych decyzji”.

Przyznał też, że „w kwestii Zielonego Ładu Jarosław Kaczyński nie miał racji„, a także dystansował się od Polskiego Ładu i „piątki dla zwierząt”.​

Sztabowcy PiS, choć publicznie zadowoleni, w kuluarach przyznawali: „Szukaliśmy sposobu na odklejenie go od PiS. Mentzen dał nam szansę na to i się udało”. Jak relacjonował jeden z polityków PiS: „Prezes jest pragmatyczny, sam kilkakrotnie namawiał Karola, by ten przestał dziękować mu za poparcie podczas wieców”.​



Po wyborach relacje między nowym prezydentem a prezesem PiS stały się napięte.

Według ustaleń „Newsweeka”, Nawrocki odmówił Kaczyńskiemu zatrudnienia w Kancelarii Prezydenta Marka Kuchcińskiego – zaufanego człowieka prezesa, który miał pełnić funkcję „kuratora ze strony Nowogrodzkiej”. „Mamy świadomość tego, że Nawrocki będzie bardzo trudny we współpracy” – przyznawał anonimowo polityk PiS.​

Prezydent demonstracyjnie unikał pokazywania zbyt bliskich relacji z Kaczyńskim. Podczas zaprzysiężenia w swoim orędziu nie podziękował prezesowi PiS. Komentatorzy w TOK FM ocenili, że „Karol Nawrocki po wygranej w wyborach dystansuje się od PiS-u” i „zlekceważył Jarosława Kaczyńskiego„.​

Nawet drobne incydenty, jak spóźnienie prezydenta na piknik PiS w Pułtusku, były odczytywane jako oznaka napięć. „Karol Nawrocki się spóźnił. Prezes bardzo nie lubi, jak ktoś się spóźnia. I niby radośnie przywitał pana prezydenta-elekta, ale jak się zna prezesa, wiadomo, że to nie jest szczególnie dla prezesa miłe” – komentował dziennikarz Andrzej Stankiewicz.​

Zamiast euforii – panika w szeregach PiS

Obecnie największą obawą w PiS jest to, że „przez te dwa lata partia po wygraniu wyborów prezydenckich może klapnąć”. „Jest sporo emocji, ale one mogą opaść” – ostrzegali analitycy.​

Przyczyn dramatycznego spadku poparcia dla PiS jest kilka, a ich kumulacja tworzy efekt kuli śnieżnej.

Problemy gospodarcze i inflacja. Rządy PiS pozostawiły Polakom w spadku rekordową inflację sięgającą 18 procent oraz pogorszenie sytuacji materialnej wielu gospodarstw domowych. „PiS popełniło mnóstwo błędów w ostatnich trzech latach, by wymienić choćby zamieszanie z polskim ładem. Do tego pogorszyła się sytuacja ekonomiczna Polaków” – wskazywał prof. Jarosław Flis.

Wyborcy, którzy głosowali na PiS jako „gwaranta poziomu życia głównie dla grup słabiej sytuowanych”, nagle nie mogli liczyć na wsparcie, gdy „gospodarka siadła”.​



Afery i skandale. Kolejne afery podważają wiarygodność partii. Sprawa sprzedaży działki pod CPK – sfinalizowana 1 grudnia 2023 roku, na dwanaście dni przed utratą władzy przez PiS – wywołała oburzenie.

Działka została sprzedana za ułamek wartości, a jej wartość ma wkrótce wzrosnąć nawet do 400 milionów złotych. Minister Andrzej Domański mówił wprost o „wielkiej PiS-owskiej aferze”. Po ujawnieniu sprawy Kaczyński zawiesił w prawach członka partii posłów powiązanych ze sprawą.​

Wewnętrzne konflikty i kryzys przywództwa. PiS przeżywa głęboki kryzys wewnętrzny, z widocznymi konfliktami frakcyjnymi. Sprawa wykluczenia radnych z klubu PiS w sejmiku dolnośląskim to efekt „rywalizacji o wpływy Michała Dworczyka z Elżbietą Witek”. „Widoczny jest kryzys przywództwa Jarosława Kaczyńskiego w Prawie i Sprawiedliwości” – alarmowali eksperci. „Nasilają się wewnętrzne rozgrywki i konflikty w kręgach władzy”.​

Zmęczenie wojną polsko-polską. Wyborcy mają dość „atmosfery nieustającej awantury” i „obsesyjnego atakowania Tuska”. „Całkowity brak wizji programowej, rozdawane na oślep finansowe dary, które stały się już nudne, a głównie obsesyjne atakowanie ad personam jednej osoby, Donalda Tuska” – wyliczał prof. Wawrzyniec Konarski jako przyczyny porażki PiS.​

Utrata młodego elektoratu. Młodzi wyborcy odwracają się od PiS, która w grupie 18-34 lata notuje zaledwie 13 procent poparcia. „Młodzi mają dość atmosfery nieustającej awantury” i „serii afer”.​

Konfederacja odbiera PiS wyborców. Dodatkowym problemem dla PiS jest rosnąca popularność Konfederacji. W najnowszym sondażu CBOS Konfederacja Wolność i Niepodległość uzyskała 13,2 procent, a Konfederacja Korony Polskiej 8,5 procent. Łącznie obie formacje konfederackie przekraczają 21 procent, co oznacza, że odbierają PiS znaczną część prawicowego elektoratu.​



Jak zauważał Krzysztof Bosak: „Zdystansował się od PiS-u w tak wielu sprawach, że jeżeli nie wygra tych wyborów prezydenckich, będziemy mogli zaproponować mu członkostwo w Ruchu Narodowym” – ironizował współlider Konfederacji.​

Czy PiS odzyska zaufanie?

Sytuacja PiS wydaje się dramatyczna. Z jednej strony partia traci poparcie w zastraszającym tempie, z drugiej – jej „kandydat obywatelski” w Pałacu Prezydenckim konsekwentnie buduje własną niezależność, zamiast wspierać macierzystą formację. Wewnętrzne konflikty, afery i brak pieniędzy z subwencji dodatkowo pogłębiają kryzys.​

„Zemściły się także próby grania w kampanii znaczonymi kartami” – oceniał prof. Flis, wskazując na „machinacje z lex Tusk i tzw. ruską komisją, instrumentalne referendum czy zmiany prawa wyborczego”. „Polscy wyborcy nie są tak temperamentni jak brazylijscy, ale jak ktoś ich rozjuszy i rozdrażni, to się sami zbiorą i go pogonią”.​

Czy PiS zdoła odbudować zaufanie wyborców? Wiele zależy od tego, czy partia potrafi przeprowadzić wewnętrzną konsolidację, wypracować nową narrację programową i odnaleźć się w roli konstruktywnej opozycji. Na razie jednak wszystkie sygnały wskazują, że zamiast euforii po wyborach prezydenckich, w siedzibie PiS przy Nowogrodzkiej panuje panika i bezradność wobec odpływu elektoratu, który jeszcze niedawno wydawał się niewzruszenie lojalł się niewzruszenie lojalny.

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.