Katarzyna Zillmann i Julia Walczak świętowały Dzień Lesbijek czułymi gestami na zdjęciach w mediach społecznościowych, podkreślając otwarcie swoje uczucie i wspólne wartości równości oraz akceptacji. Z wpisu wynikało, że para nie unika publicznego okazywania bliskości, a reakcje fanów były entuzjastyczne i pełne wsparcia.
Na najnowszych fotografiach obie sportsmenki pozują w serdecznych objęciach, celebrując relację w dniu ważnym dla społeczności lesbijek, co spotkało się z falą pozytywnych komentarzy obserwatorów w sieci. Ten rodzaj jawności jest konsekwencją drogi, którą Zillmann obrała po Tokio 2020, kiedy to po srebrnym medalu w czwórce podwójnej spontanicznie podziękowała swojej partnerce na antenie, stając się jednym z najbardziej rozpoznawalnych głosów sportu wspierających otwartość w Polsce.
Katarzyna Zillmann to polska wioślarka, wicemistrzyni olimpijska z Tokio 2020 w czwórce podwójnej oraz multimedalistka mistrzostw świata i Europy, wychowana sportowo w Toruniu i związana z AZS UMK. Jej rola jako „szlakowej” w osadzie wymaga precyzji i odporności, co przekłada się na wizerunek liderki także poza torem, gdzie wspiera prawa osób LGBT+ i zabiera głos w sprawach równości.
Julia Walczak to kajakarka górska i kanadyjkarka, reprezentantka Polski, która od lat tworzy związek z Zillmann, towarzysząc jej także w projektach medialnych i wydarzeniach branżowych. W najnowszych wypowiedziach podkreślała wsparcie dla partnerki i zapowiadała zabezpieczenie prawne relacji notarialnie z uwagi na brak możliwości zawarcia małżeństwa jednopłciowego w Polsce.
Para regularnie pojawia się na galach, jak Elle Style Awards 2025, gdzie czułość i naturalność w kontakcie z publicznością budowały pozytywny przekaz o widoczności osób LGBT+ w sporcie i kulturze popularnej. Publiczne gesty bliskości zestawione z osiągnięciami sportowymi wzmacniają narrację o normalizacji różnorodności w mainstreamowych mediach.
W jesiennej edycji programu Zillmann tańczy w pierwszej żeńskiej parze w historii polskiej wersji, z trenerką Janją Lesar, zdobywając wysokie noty i podziw jurorów, co stało się symbolem zmiany w telewizyjnym prime time. Walczak publicznie kibicuje duetowi i zachęca, by „było jak najgoręcej na parkiecie”, podkreślając zaufanie i brak zazdrości wobec scenicznej bliskości.
Po głośnym „coming oucie” z Tokio, Zillmann akcentowała, że reakcje w kraju były w większości pozytywne, choć zwracała uwagę na instytucjonalne bariery i potrzebę równego traktowania wszystkich par. Wcześniej media odnotowały, że niektóre emisje reklam z udziałem pary były wstrzymywane, co stało się punktem zapalnym debaty o standardach nadawców i granicach reprezentacji.
Kiedyś wystarczyła kobieta z brodą w cyrku a teraz takie fikolki
Co takie artykuły wnoszą do informacji z powiatu Lipskiego? Czekam na artykuł: “Karaś – król polskich wód.”