Od 28 grudnia do 17 stycznia wprowadzamy kwarantannę narodową – oświadczył minister zdrowia Adam Niedzielski na konferencji prasowej, ogłaszając zaostrzenie restrykcji po 28 grudnia.
Tyle że obostrzenia, które zapowiedział rząd w czwartek, nie pokrywają się z definicją narodowej kwarantanny, którą rząd przedstawił w listopadzie. Pojawiło się mnóstwo komentarzy, wytykających tę niekonsekwencję. W piątek wicerzecznik PiS zasugerował, że określenie narodowa kwarantanna zostało użyte nieco na wyrost.
Mamy tu do czynienia z przedłużeniem tego, co premier Mateusz Morawiecki nazwał okresem stu dni solidarności. Premier mówi tutaj o rozszerzonym etapie odpowiedzialności, narodowa kwarantanna jest bliższa lockdownowi, a to nie jest sytuacja, jaką mamy w Polsce.
– tłumaczył Radosław Fogiel w TVN24.
Być może minister zdrowia nie był w 100 proc. precyzyjny, jesteśmy przed narodową kwarantanną. Jesteśmy w okresie przedłużonej solidarności, aby nie wpaść z impetem w trzecią falę.
– dodał wicerzecznik PiS.
Po czwartkowej konferencji wielu zastanawiało się, co właściwie ogłosił rząd. Padały zarzuty, że Polacy i przedsiębiorcy z branży handlu czy hotelarskiej znów zostali zaskoczeni, a komunikacja rządu nadal jest chaotyczna.
Nie może być mowy o kwarantannie narodowej czy o twardym lockdownie, bo od 28 grudnia nie ma zakazu wychodzenia z domu poza Sylwestrem, nie ma zamknięcia sklepów meblowych (w listopadzie były zamknięte), kosmetyczek, fryzjerów czy przedszkoli.
Rzecznik Ministerstwa Zdrowia: nie jest to ta narodowa kwarantanna, którą zapowiadał premier
Rzecznik resortu zdrowia z takimi zarzutami się nie zgadza. Wojciech Andrusiewicz ocenił w piątek w TVN24, że „nie mamy do czynienia z chaosem informacyjnym”.
Wszyscy powinniśmy maksymalnie ograniczyć kontakty. Stąd sformułowanie „narodowa kwarantanna”, którego użył minister zdrowia Adam Niedzielski.
– mówił w TVN24.
Jak wszyscy wiemy, nie jest to ta narodowa kwarantanna, która swojego czasu była zapowiadana przez premiera i jest związana z dokładnymi wskaźnikami, danymi dotyczącymi zakażeń.
– mówił rzecznik MZ w programie „Wstajesz i wiesz”.
21 listopada premier Mateusz Morawiecki przedstawił zasady funkcjonowania gospodarki w kolejnych miesiącach. Nazwał je planem „100 dni solidarności w walce z COVID”. Rządzący zapewniali, że podejmowane od tamtego momentu decyzje będą bardziej przewidywalne, a potknięcia – takie jak to z nagłym zamknięciem sklepów meblowych – przejdą do historii.

Zgodnie z planem z listopada najwcześniej od 28 grudnia miał zacząć się „Etap stabilizacji”, czyli powrót do podziału na strefy, ale z nieco innymi zaleceniami niż w przeszłości. Według listopadowego projektu rządu, narodowa kwarantanna miała zostać ogłoszona w przypadku przekroczenia ostatniego progu bezpieczeństwa lub sytuacji niewydolności służby zdrowia.
Źródło: Business Insider.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis