Radykalne zmiany w karach dla piratów drogowych. Nowe przepisy już obowiązują



Czas czytania: 3 min.

Od czwartku obowiązuje nowelizacja przepisów mająca znacząco poprawić bezpieczeństwo na polskich drogach. Nowe regulacje wprowadzają m.in. surowsze kary za lekkomyślną jazdę, nielegalne wyścigi czy prowadzenie pojazdu mimo sądowego zakazu. Wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha określił te zmiany jako „radykalne”, podkreślając, że mają one zwiększyć skuteczność walki z piratami drogowymi.

Według resortu, nowa wersja ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego poszerza zakres przepadku pojazdów w przypadku kierowców jadących po alkoholu lub łamiących zakaz prowadzenia. W praktyce oznacza to, że wobec recydywistów sądy będą mogły częściej orzekać konfiskatę samochodu na rzecz Skarbu Państwa.

Dodatkowo nowe przepisy przewidują zaostrzenie sankcji wobec osób, które mimo prawomocnego zakazu ponownie wsiądą za kółko. W takich przypadkach możliwe będzie dożywotnie odebranie uprawnień do prowadzenia pojazdów.

— „To wyraźny sygnał, że państwo nie będzie tolerowało rażących naruszeń prawa drogowego. Każdy, kto stwarza zagrożenie na drodze, musi liczyć się z surowymi konsekwencjami” — mówił wiceminister Myrcha w rozmowie z mediami.

Drift i wyścigi pod lupą

W marcu mają wejść w życie przepisy, które po raz pierwszy w polskim prawie zdefiniują tzw. drift, czyli świadome doprowadzanie pojazdu do poślizgu. Nowe regulacje uznają takie zachowanie za wykroczenie, za które grozić będzie mandat od 1500 zł wzwyż, a jeśli manewr zostanie wykonany w sposób zagrażający bezpieczeństwu — minimum 2500 zł.

Ponadto każda zorganizowana impreza motoryzacyjna licząca co najmniej 10 pojazdów będzie musiała zostać wcześniej oficjalnie zgłoszona w gminie. Ma to ułatwić kontrolę nad tzw. „nocnymi wyścigami” czy spontanicznymi zlotami kierowców.

Policja: ważne prawo, ale kluczowa jest egzekucja

Były rzecznik Komendy Głównej Policji i ekspert ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego Mariusz Sokołowski ocenił, że nowe przepisy stanowią istotne wsparcie dla funkcjonariuszy. — „Prawo, które jednoznacznie określa, co jest przestępstwem, a co wykroczeniem, ułatwia policjantom działania i wysyła jasny komunikat do społeczeństwa” — podkreślił.

Sokołowski dodał jednak, że samo zaostrzenie kar nie wystarczy bez skutecznej egzekucji: — „Potrzebujemy wystarczającej liczby funkcjonariuszy drogówki, zwłaszcza w dużych miastach, gdzie ryzykowne zachowania kierowców występują najczęściej.”

Jak zauważają eksperci, w samej Warszawie służbę pełni nieco ponad 600 policjantów ruchu drogowego — zdaniem byłego rzecznika liczba ta powinna być co najmniej dwukrotnie większa.

Surowsze kary i szerszy katalog przestępstw

Nowe regulacje przewidują również zmiany w sankcjonowaniu najbardziej niebezpiecznych zachowań. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym lub ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu podczas nielegalnych wyścigów grozić będzie od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

Z kolei kierowca, który przez rażące przekroczenie prędkości narazi życie lub zdrowie innej osoby, może trafić do więzienia nawet na pięć lat. Tamowanie ruchu, dotąd karane grzywną do 500 zł, będzie teraz oceniane według ogólnych zasad — sąd może też nałożyć dodatkową nawiązkę do 1500 zł.

Wprowadzono też nowe zasady w przypadku nietrzeźwych kierowców prowadzących cudzy samochód — zamiast płacenia wartości pojazdu, będą oni zobowiązani do uiszczenia nawiązki w wysokości od 5 tys. do nawet pół miliona złotych.

Bezpieczeństwo ponad wszystko

Zmiany, jak podkreślają przedstawiciele resortu sprawiedliwości, mają na celu przede wszystkim ochronę życia i zdrowia uczestników ruchu. Ustawodawca liczy, że surowsze sankcje i jasno wyznaczone granice odpowiedzialności odstraszą kierowców skłonnych do ryzyka i brawury.

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.