W głowie natłok myśli. To nie była sarna?
Sarna w środku wsi?
Zastanawia się czy to on jechał wtedy z Panem Organem.
Po powrocie pospiesznie wymieniali szybę przecież. To pamięta. Ale jego pamięć jest zamglona, pełna luk.
Ale przecież nie prowadził! Nie mógł w takim stanie! Cały dzień przecież pił. Ten drugi był trzeźwiejszy!
Przecież tylko na chwilę pożyczyli samochód klientki, żeby sprawdzić jak się jeździ automatem. Chcieli się tylko pobawić. A że skończył się alkohol a stacja blisko, to nawet nikt nie zauważy, że się przejechali.
Nie myśleli o konsekwencjach, ani o tym, jak niebezpieczne jest prowadzenie w takim stanie. Po prostu chcieli kontynuować zabawę, nie zwracając uwagi na nic i nikogo.
Świecące się neony stacji benzynowej były ich celem.
Kamera na stacji paliw zarejestrowała ich wizytę.
Kto wsiada za kierownicę? Jest na nagraniu.
Pracownicy stacji zostali przesłuchani?
Rodzina Pana Kuriera orientuje się, co mogło się wydarzyć poprzedniego dnia. Rodzina Pana Organa już wie.
Przecież to nie on prowadził – takie stanowisko jest juz od rana. U obydwu rodzin.
Nawet jak Pan Organ wsiadał za kierownicę to mógł się przesiąść
– mówi jedna z nich.
Na miejsce przybywają biegli – wydają opinię, jednak adwokat żony zmarłego dostrzega w opiniach błędy.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis