Karol Nawrocki, kandydat Prawa i Sprawiedliwości na urząd prezydenta Polski, stał się symbolem strategicznej porażki Jarosława Kaczyńskiego. Pomimo licznych kontrowersji – od powiązań ze środowiskami przestępczymi po zarzuty o wykorzystywanie pozycji publicznej dla osobistych korzyści – prezes PiS konsekwentnie broni swojego protegowanego. Sondaże wskazują jednak na stagnację poparcia dla Nawrockiego, podczas gdy wewnątrz partii narasta frustracja związana z ryzykiem utraty wpływu na pałac prezydencki. Ta sytuacja odsłania głęboki kryzys wizerunkowy i taktyczny największej partii opozycyjnej.
Najpoważniejsze zarzuty wobec Nawrockiego dotyczą jego długoletnich relacji z przedstawicielami półświatka. Raport opublikowany przez dziennikarzy Onetu ujawnił, że kandydat PiS utrzymywał kontakty z Olgierdem L., pseudonim „Olo” – gangsterem skazanym za sutenerstwo, handel narkotykami i współpracującym z neonazistowskimi grupami motocyklowymi jak „Bad Company”. Wspólna przeszłość bokserska Nawrockiego z członkami tych środowisk, w tym z założycielem klubu „Brutal Hools” Maciejem Marczakiem, budzi pytania o moralną ocenę kandydata.
Historyk Paweł Machcewicz, współtwórca Muzeum II Wojny Światowej, publicznie oskarżył Nawrockiego o „działanie w sposób brutalny” podczas zarządzania instytucjami kultury, łącznie z bezprawnym zwalnianiem pracowników i czerpaniem korzyści materialnych. Wątek ten splata się z doniesieniami o nepotyzmie – wujek Nawrockiego, Waldemar „Ciuciu” Nawrocki, prowadził klub bokserski będący miejscem spotkań przestępców.
Afera mieszkaniowa: wykorzystanie starszego mężczyzny
W kwietniu 2025 roku ujawniono szczegóły transakcji, w ramach której Nawrocki nabył kawalerkę od 78-letniego Jerzego Ż., obiecując mu opiekę w zamian za własność nieruchomości. Mimo deklaracji o „bezinteresownej pomocy”, senior ostatecznie trafił do domu opieki społecznej, a Nawrocki – jak wykazały dokumenty – przejął mieszkanie za 40% wartości rynkowej. Choć kandydat PiS twierdził, że przez 14 lat regularnie wpłacał środki na konto mężczyzny, brakuje potwierdzenia tych przelewów w dokumentacji sądowej. Sprawa stała się politycznym granatem, którym posłużyli się zarówno Sławomir Mentzen7, jak i Magdalena Biejat, wnosząc zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
Ideologiczne uwikłania i manipulacja historią
Jako dyrektor Muzeum II Wojny Światowej, Nawrocki doprowadził do radykalnej zmiany ekspozycji, usuwając wątki dotyczące współpracy Polaków z nazistami i eksponując wyłącznie martyrologiczną narrację. Jego książka „Wielka Lechia moich marzeń”, napisana z ks. Ireneuszem Wąsowiczem, gloryfikowała środowiska kibicowskie zaangażowane w działalność antysystemową, w tym postacie o neonazistowskich sympatiach. Te działania spotkały się z ostrą krytyką środowisk akademickich, zarzucających mu instrumentalne traktowanie historii dla budowy politycznego wizerunku.
Jarosław Kaczyński w pułapce własnych decyzji
Prezes PiS przyjął taktykę bezwarunkowej obrony Nawrockiego, nazywając zarzuty „głęboką manipulacją i twierdząc, że dokumenty w sprawie mieszkania „były w porządku”. W wywiadzie dla „Gazety Polskiej” z 7 maja 2025 roku Kaczyński stwierdził: „Realnie posiada jedno mieszkanie, a cała afera to próba odwrócenia uwagi od prawdziwych problemów Trzaskowskiego”. Ta retoryka ignoruje jednak wewnętrzne badania PiS, według których jedynie 84% elektoratu partii deklaruje poparcie dla Nawrockiego, co wskazuje na erozję zaufania nawet wśród tradycyjnych wyborców prawicy.
Konflikt z młodym elektoratem i Konfederacją
Sondaże CBOS z maja 2025 pokazują, że Sławomir Mentzen odbiera Nawrockiemu głosy w grupie mężczyzn poniżej 35 roku życia, zdobywając 28% poparcia wobec 19% u kandydata PiS5. Ostry atak Mentzena w sprawie afery mieszkaniowej („Politycy powinni zwalczać patologie, a nie się na nich bogacić”) wymusił na Kaczyńskim niezręczną defensywę, podczas gdy wcześniejsze próby zawarcia „paktu o nieagresji” z Konfederacją okazały się iluzoryczne.
Wewnętrzne podziały i groźba rewolucji w partii
Według anonimowych źródeł w PiS, Mateusz Morawiecki jeszcze w kwietniu 2025 roku próbował przekonać Kaczyńskiego do zastąpienia Nawrockiego własną kandydaturą. Badanie SW Research wskazuje, że 36,5% Polaków wierzy, iż ewentualna porażka Nawrockiego zapoczątkuje zmiany przywództwa w partii. Tymczasem Kaczyński, występując 30 marca w Tomaszowie Lubelskim, zaatakował Rafała Trzaskowskiego za rzekome „prześladowanie opozycji”, całkowicie pomijając kwestię własnych problemów kandydata.
Spadek zaufania do instytucji państwowych
Funkcjonowanie Nawrockiego jako prezesa IPN stało się przedmiotem międzynarodowej krytyki. Raporty OBWE wskazują na nadużywanie instytucji do promowania polityki historycznej PiS, co osłabiło pozycję Polski w debacie o praworządności. Wpływowa „Frankfurter Allgemeine Zeitung” opisała go jako „narzędzie do rewrite’u historii w służbie nacjonalistycznej agendy”.
Ryzyko utraty drugiej tury
Prognozy IBRiS z maja 2025 pokazują, że Nawrocki może nie wejść do drugiej tury, uzyskując 25,6% wobec 30,8% u Trzaskowskiego i 12,4% u Mentzena. W województwach zachodnich, tradycyjnie bastionach PiS, poparcie spadło poniżej 20%. Eksperci zwracają uwagę, że elektorat wiejski – kluczowy dla sukcesu Andrzeja Dudy w 2020 roku – nie utożsamia się z wizerunkiem „miejskiego kibola” promowanym przez Nawrockiego.
Upór Kaczyńskiego stworzył paradoksalną koalicję krytyków: od lewicowej Biejat przez centrowych dziennikarzy po narodowych konserwatystów. Nawet Zbigniew Ziobro w prywatnych rozmowach miał wyrażać wątpliwości co do strategii PiS. Tymczasem sztab Trzaskowskiego wykorzystuje bierną taktykę, pozwalając, by „PiS sam się wykańczał”.
Historycy polityki wskazują na analogię do roku 2005, gdy Lech Kaczyński zdołał odwrócić sondażowe tendencje dzięki mobilizacji elektoratu. Jednak w odróżnieniu od tamtej kampanii, Nawrocki nie posiada charyzmy brata Jarosława, a kontekst społeczny – z rosnącym bezrobociem i inflacją – sprzyja antyestablishmentowym nastrojom.
Wewnątrz PiS narasta presja na zmianę kursu. Ankietowani przez „Newsweeka” działacze partyjni sugerują, że przegrana Nawrockiego może oznaczać koniec ery Jarosława Kaczyńskiego i walkę o władzę między Morawieckim a Błaszczakiem. Tymczasem sam prezes PiS, przemawiając 7 maja w Lublinie, powtarzał jak mantrę: „Karol Nawrocki to człowiek honoru, a jego przeciwnicy to zdrajcy polskiej racji stanu”. Ta retoryka, skuteczna w latach 2015-2023, dziś brzmi jak echo przeszłości w kraju, który domaga się merytorycznej debaty o przyszłości.
Te jednostronne artykuły o Nawrockim budzą pytania o moralną ocenę i nieprofesjonalne podejście p. R. Smagi, gdyż ujawnia On własne stanowisko i POparcie dla innego kandydata na prezydenta. Żeby było jasne, ja również nie popieram Nawrockiego, ale szokuje mnie stanowisko p. Smagi, który jako dziennikarz zachowuje się wyjątkowo nieprofesjonalnie.
Druga tura bez bążura!!!
Polska cała bez Rafała!!!
Poczekamy zobaczymy
a ja i tak zagłosuję na Nawrockiego
a może ankieta o zabijaniu dzieci w 9 miesiącu zrobisz ankietę
Rozumiem że zachowanie Pana Nawrockiego jest wg przed mowcy ok a to zachowanie Pana Smagi ,który opisuje tą patologię jest naganne??
Do Aguś
Rozumiem, że słucha Pani tych bezstronnych mediów głównego ścieku i we wszystko wierzy, bo ja nie wiem co ma na sumieniu Nawrocki, natomiast o Trzaskowskim wiem wystarczająco. Tak na marginesie, PO-PIS nie dla mnie, ten układ miał już swoje 5 minut.
mojelipsko to powinna być niezależna strona o wydarzeniach z gminy i powiatu. Powinna patrzeć na ręce każdemu urzędnikowi i przedstawiać informacje jak najbardziej bezstronnie. Powinna przedstawiać wydarzenia kulturalne oraz te które mają wpływ na rzycie mieszkańców.
Myślę, że obecny format tego portalu nie ma nic wspólnego z wyżej wymienionymi cechami.
Święta prawda