Obywatelskie zatrzymanie pijanego kierowcy



Czas czytania: 2 min.

Pisaliśmy o tym wczoraj!

66-letni mieszkaniec powiatu radomskiego jechał na „podwójnym gazie”, dodatkowo złamał sądowy zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi, a jazdę zakończył w przydrożnym rowie.

Mężczyzna został zatrzymany w policyjnym areszcie, a jego pojazd zholowany na parking. Teraz mężczyzna odpowie przed sądem. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

W piątek (17.01) w godzinach wieczornych dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Lipsku  otrzymał zgłoszenie, że w miejscowości Pasztowa Wola pojazd wjechał do przydrożnego rowu. Lipscy policjanci wysłani na miejsce, zastali wskazany pojazd w zgłoszeniu oraz mężczyznę, któremu ucieczkę udaremnili świadkowie.

W trakcie interwencji od kierującego wyczuwalna była silna woń alkoholu. 66-latek odmówił poddania się badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu, dlatego pobrano od niego krew do dalszych badań laboratoryjnych.

Sprawdzenie kierowcy w policyjnej bazie wykazało, że mężczyzna posiadał orzeczony przez Sąd Rejonowy w Lipsku czynny zakaz prowadzenia pojazdów obowiązujący na okres 3 lat za jazdę po alkoholu.

Mężczyzna został zatrzymany i osadzony policyjnym areszcie. Pojazd, którym się poruszał, został zabezpieczony na parkingu.




Zgodnie z nowelizacją przepisów kodeksu karnego sąd może orzec przepadek pojazdu mechanicznego lub przepadek jego równowartości. Teraz 66-latek  za popełnione przestępstwo ponownie będzie odpowiadał przed sądem.

Policjanci przypominają, że prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości to nie tylko łamanie prawa, ale przede wszystkim zagrożenie dla życia i zdrowia innych uczestników ruchu drogowego.

Funkcjonariusze apelują do wszystkich mieszkańców o czujność i reakcję w podobnych sytuacjach.

Dzięki zdecydowanej reakcji świadków udało się zapobiec potencjalnej tragedii na drodze. Pamiętajmy, że nietrzeźwi kierowcy na drodze to poważne zagrożenie. Każda reakcja ma znaczenie!

 

KPP w Lipsku

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.