Następnego dnia, my, obolałe matki i wdowy, ustawiłyśmy mały krzyżyk na zbiorowej mogile. Młoda Niemka, Karolina Gramm, widząc nas modlące się, szydziła: „Polskie suki przychodzą tu nielegalnie, wyją z powodu zlikwidowanych bandytów” (ze wspomnień M. Kacy)
Był 18 marca 1942 roku. Do miejscowości w okolicy Sycyny, Kazanowa i Ciepielowa na kilkunastu ciężarówkach przyjechali SS-mani z zamiarem przeprowadzenia akcji odwetowej za śmierć jednego z kolonistów niemieckich, Józefa Jägera, zabitego w Karolinie w niewyjaśnionych okolicznościach.
Oddział hitlerowców podzielił się na dwie grupy, z których jedna otoczyła Karolin wraz z przyległymi wioskami Sydołem, Wacławowem, Kroczowem i Pcinolasem, druga osadę Kazanów i wsie Wielgie, Miechów, Ostrówek, Zakrzówek i Ostrownicę.
Pierwsza grupa hitlerowców spędzała mieszkańców do szkoły w Karolinie, druga zaś do zabudowań Jakuba Gramma w Kazanowie. W szkole, gdzie jednocześnie mieścił się ewangelicki dom modlitwy, przesłuchiwano aresztowanych, stosując okrutne tortury.
W tym czasie kilku mieszkańców Karolina kopało już dół po drugiej stronie drogi.
Skazanych, powiązanych za ręce, wyprowadzano piątkami ze szkoły i ustawiano nad brzegiem dołu. Egzekucję wykonywał pluton złożony z 10 żołnierzy i jednego oficera, który dobijał rannych z pistoletu. W tym czasie druga grupa Niemców spędziła grupę ok. 300 osób do zabudowań Jakuba Gramma. Tam, po sprawdzeniu ich personaliów, wybrano tych, którzy znajdowali się na liście i skierowano ich w kierunku wsi Kroczów.
W odległości ok. 400 m od Kazanowa, w polu pod laskiem, 16 Żydów będących pod strażą niemiecką, kopało dół. W pierwszej kolejności hitlerowcy kazali położyć się Żydom twarzami do ziemi i zabijali ich strzałem w tył głowy, w dalszej kolejności rozstrzeliwano Polaków, w Kazanowie zginęło ich 16.
Po upływie roku zwłoki zamordowanych w obu miejscach egzekucji hitlerowcy odkopali i spalili, co uniemożliwiło ekshumację. Nie ustalono wszystkich nazwisk oraz dokładnej liczby osób spoczywających w zbiorowej mogile.
Według świadków byli to nie tylko okoliczni mieszkańcy, ale również osoby osadzone w radomskim więzieniu.
Po mordzie Niemcy zorganizowali przemarsz oddziału biorącego udział w masakrze i uroczysty obiad. Najpewniej w wyniku akcji odwetowej popełnionej przez Niemców w okolicy Karolina w marcu 1942 roku zginęło między 60 a nawet 80 osób.
(źródło zdjęć oraz wspomnień: muzeum.zwolen.pl)
wpis pochodzi z profilu Historia Lipska i okolic – autor Krzysztof Machała
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis