Nieoficjalny hymn Solca nad Wisłą? Uważamy, że utwór nazywany jest błędnie. Piosenka jedynie nawiązuje do dawnych zajść, które wydarzyły się w Solcu nad Wisłą.
Nieoficjalny hymn Solca nad Wisłą. Czasy świetności jego wykonań przypadają chyba na lata 80 i początek 90tych. Kto ma chęć niech wrzuca na facebooka na swoje tablice. Piszcie w komentarzach jeszcze inne zwrotki jeśli znacie ich teksty 🙂 Podzielcie się również wiedzą gdzie i w jakich okolicznościach śpiewaliście bądź słyszeliście jak inni go śpiewali – grali. Mile widziana była by również wiedza o autorze bądź autorach głównego – najstarszego tekstu tej piosenki. Ja nagrałem to w miarę możliwości najlepiej jak umiałem. Mam nadzieję, że sprawi to frajdę osobą, którzy spędzali czas umilając go sobie śpiewając to „bawiąc” się w Solcu. Pozdrawiam Tadek
– czytamy na kanale jarekogarek1986.
Źródło: jarekoagarek1986.
Kilka lat temu już delikatnie wypowiadałem się w sprawie tzw. „hymnu Solca nad Wisłą”.
W przekazywanych informacjach ustnych oraz w Internecie co jakiś czas pojawiają się małe przekłamania i uznałem, że jako faktyczny autor powinienem jednak dokładnie opisać jak faktycznie z tym hymnem było czyli… prawdę!
A prawda jest jedna i kto chce niech wierzy, a kto nie wierzy to niech się odezwie i udowodni ,że tak nie było. A może wypowiedzą się koledzy z tamtych lat, którzy jeszcze żyją?
Po pierwsze, gdy to pisałem to nie nazywałem tego tekstu hymnem. Tekst powstał w lipcu w wakacje 1968 a może w 1969 roku, a więc nie w latach 80. czy 90. jak podają Ci, których może jeszcze wtedy na świecie nie było. Byliśmy w tamtych latach taką paczką chłopaków w większości tak jak ja z Podola, gdzie właśnie dokonał się ten słynny włam do kiosku. Starsi a raczej już dużo starsi mieszkańcy może pamiętają jak na Podolu po prawej stronie jak dochodziło się do Krępianki powstał w latach 60. drewniany kiosk, który był o ile dobrze pamiętam jedynym punktem handlowym w tym rejonie Solca.
Dzisiaj wydaje się to śmieszne, ale wtedy to było „coś”…, bo mieszkańcy Podola nie musieli biegać po chleb i po podstawowe artykuły spożywcze oraz…. wino marki wino do Rynku.
I dokładnie jak było w pierwotnym tekście nocą 20 lipca ktoś dokonał włamania i okradł kiosk z tych wtedy deficytowych artykułów, a kiosk był wtedy akurat lepiej zaopatrzony ponieważ zbliżało się święto 22 lipca. Oczywiście byliśmy podejrzani a dochodzenie nie było prowadzone przez ówczesny komisariat Milicji Obywatelskiej w Solcu tylko faktycznie przyjechała aby przeprowadzić dochodzenie i wyjaśnić to włamanie ważniejsza Milicja chyba zwała się powiatowa z Lipska jakby to był co najmniej napad na poważny bank. Oczywiście robiliśmy sobie z tego jaja i jako formę żartu napisałem wtedy ten tekst.
Pamiętam, że jak w późniejszych latach w czasie wakacji przebywałem w Solcu to słyszałem wielokrotnie jak szczególnie wieczorami młodzież powracała po imprezach do domów i śpiewała balladę nazwaną później „Hymnem Solca”.
Było nie było ale ten banalny tekst jak nie trudno zauważyć ma już na pewno ponad 50 lat i w przekazach z ust do ust przetrwał… Nie będę ukrywał że coś mi w serduchu pikło.
Tekst, który wtedy napisałem do dziś pamiętam dokładnie. Pozdrawiam wszystkich!