Nawrocki wyparł sie PiS i Kaczyńskiego. Wyborcy zszokowani



Czas czytania: 3 min.

W czwartek, 22 maja 2025 roku, wywiad Karola Nawrockiego ze Sławomirem Mentzenem wzbudził ogromne zainteresowanie i falę komentarzy w polskiej przestrzeni publicznej. Spotkanie, transmitowane na żywo w internecie i głównych stacjach telewizyjnych, miało charakter swoistego „castingowego” sprawdzianu dla kandydata popieranego przez PiS, który stanął przed trudnym zadaniem zdobycia poparcia elektoratu Konfederacji przed drugą turą wyborów prezydenckich.

Już na początku rozmowy stało się jasne, że Nawrocki nie zamierza bronić wszystkich decyzji swojego środowiska politycznego. Mentzen zadawał mu krótkie, konkretne pytania, często dotyczące kontrowersyjnych decyzji PiS z ostatnich lat. Nawrocki bez wahania zgodził się, że „Polski Ład” był błędem, a w kwestii forsowanej przez Jarosława Kaczyńskiego „piątki dla zwierząt” jednoznacznie stwierdził, że nie popiera tego pomysłu.

Co więcej, podważał także stanowisko PiS w sprawie Zielonego Ładu, mówiąc, że „Zielony Ład jest zły” i że Kaczyński i Wojciechowski (komisarz UE z Polski i PiS) w tej sprawie się mylił. Nawrocki nie potrafił jednak wprost przyznać, że Konfederacja miała rację w kwestii restrykcji covidowych, choć przyznał, że jako wyborca PiS był wtedy krytyczny wobec rządowych decyzji.

W trakcie rozmowy Nawrocki podpisał ośmiopunktową deklarację Mentzena, obejmującą m.in. kwestie podatkowe, wolności słowa, bezpieczeństwa czy relacji z Unią Europejską. Zaproponował nawet dodanie do deklaracji punktu o sprzeciwie wobec Zielonego Ładu i Mercosur. Tym samym kandydat PiS w praktyce dystansował się od wielu kluczowych decyzji i postaw liderów własnego obozu, w tym samego prezesa Kaczyńskiego.



To zachowanie Nawrockiego wzbudziło burzę w sieci, wśród komentatorów politycznych a głównie wśród wyborców PiS-u, którzy zachodzą teraz w głowę co się stało.

Wielu zauważa, że jest to przykład niezwykle pragmatycznego, a wręcz fałszywego podejścia do polityki. Kandydat, który przez lata był kojarzony z PiS, teraz w obliczu kluczowego głosowania stara się przypodobać wyborcom Konfederacji, dystansując się od własnego zaplecza i negując decyzje, które jeszcze niedawno były przedstawiane jako kluczowe osiągnięcia rządu.

Co mają teraz zrobić wyborcy PiS? Czy powinni zaufać kandydatowi, który w tak ostentacyjny sposób dystansuje się od własnych środowiskowych liderów i decyzji, które przez lata były przez nich promowane? Czy można mieć pewność, że po ewentualnym zwycięstwie Nawrocki będzie wierny deklaracjom złożonym przed Mentzenem, czy też będzie to jedynie taktyczny manewr?



Można rozważyć kilka rozwiązań. Po pierwsze, wyborcy PiS mogą uznać, że Nawrocki w ten sposób pokazuje elastyczność i otwartość na dialog z innymi środowiskami, co jest wartością w polityce. Po drugie, mogą jednak uznać, że taka postawa jest zbyt fałszywa i nieuczciwa, a kandydat nie zasługuje na ich zaufanie. Warto wtedy rozważyć głosowanie w drugiej turze według własnego sumienia, biorąc pod uwagę inne kandydatury lub nawet wstrzymanie się od głosu, jeśli żaden z kandydatów nie wydaje się godny zaufania.

Ostatecznie, wyborcy powinni pamiętać, że polityka to nie tylko deklaracje składane w czasie kampanii, lecz także konsekwencja, wiarygodność i lojalność wobec własnych środowisk. W przypadku Nawrockiego pojawia się poważny znak zapytania, czy kandydat, który tak łatwo dystansuje się od własnych liderów i decyzji, jest w stanie być wiarygodnym reprezentantem swoich wyborców.

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać




1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.