Karol Nawrocki – kłamstwa, manipulacje i kontrowersje wokół mieszkania pana Jerzego
Karol Nawrocki, kandydat na prezydenta, znalazł się w centrum jednej z największych afer mieszkaniowych ostatnich lat. Jego publiczne wypowiedzi, deklaracje majątkowe oraz sposób przejęcia mieszkania po starszym, schorowanym mężczyźnie – Jerzym Ż. – to pasmo sprzeczności, niejasności i ewidentnych kłamstw.
Podczas debaty prezydenckiej Nawrocki zapewniał, że jest właścicielem tylko jednego mieszkania. Tymczasem oficjalne oświadczenia majątkowe pokazują, że wraz z żoną posiada dwa mieszkania i jest współwłaścicielem trzeciego. Już na tym etapie widać, że Nawrocki nie miał oporów przed wprowadzeniem opinii publicznej w błąd, byle tylko poprawić swój wizerunek przed wyborcami.
Kulisy przejęcia mieszkania pana Jerzego
Największe kontrowersje dotyczą jednak przejęcia kawalerki należącej do 80-letniego Jerzego Ż.
Nawrocki twierdzi, że kupił mieszkanie za 120 tys. zł, rozłożone na raty przez 14 lat. Jednak opiekunka pana Jerzego oraz dokumenty ujawniają zupełnie inny obraz sytuacji.
W mieszkaniu znaleziono odręcznie napisane oświadczenie, w którym Jerzy Ż. przekazuje lokal w zamian za opiekę i pomoc – bez wzmianki o jakiejkolwiek płatności.
Nawrocki miał zobowiązać się do opieki nad seniorem do końca jego życia.
Tymczasem pan Jerzy trafił do państwowego domu opieki społecznej, a za jego utrzymanie płaci miasto Gdańsk.
Nawrocki nie dołożył do tego ani złotówki, mimo że przejął mieszkanie. To nie tylko złamanie umowy, ale i moralny upadek – wykorzystanie bezradności starszego człowieka dla własnych korzyści.
O Boże. Nawrocki nie dał żadnych pieniędzy? On pożyczał temu człowiekowi na 20%? Cala legenda z dobrym Karolem legła w gruzach. Lichwiarz. Czyżby chodziło o uzależnienie finansowe człowieka aby zmusić go do oddania mieszkania?
— Slawomir Nitras (@SlawomirNitras) May 15, 2025
Pożyczka na procent i wyłudzenie
Kolejnym szokującym faktem jest pożyczka, jakiej Nawrocki udzielił Jerzemu Ż. na wykup mieszkania komunalnego – 12 tys. zł na 20% rocznie.
W tamtym czasie standardowe oprocentowanie kredytów hipotecznych wynosiło ok. 5%, a gotówkowych maksymalnie 17,5%.
Oprocentowanie narzucone przez Nawrockiego było więc skandalicznie wysokie, graniczące z lichwą.
Jerzy Ż. nie miał zdolności kredytowej, więc został postawiony pod ścianą i musiał zgodzić się na niekorzystne warunki.
Manipulacje dokumentami i kolejne kłamstwa
Nawrocki próbował wyjaśnić całą sprawę, publikując rzekomy list od Jerzego Ż. datowany na 2011 rok.
Szybko okazało się, że dokument nosi datę 2012, a umowa przedwstępna sprzedaży została zawarta, gdy pan Jerzy przebywał w areszcie.
Nawrocki nie potrafił wyjaśnić, jak to możliwe, że podpisano dokumenty bez obecności właściciela mieszkania.
To ewidentne manipulacje i kolejne kłamstwa mające na celu zatuszowanie prawdziwego przebiegu wydarzeń.
Głos rodziny
Syn Jerzego Ż. nazwał sprawę wprost: „to normalne wyłudzenie mieszkania, przekręt, wykorzystanie sytuacji”.
Nawrocki, zamiast wywiązać się z obietnicy opieki, cynicznie przejął lokal, nie ponosząc żadnych kosztów utrzymania seniora.
Mimo licznych pytań dziennikarzy i opinii publicznej, Nawrocki unika odpowiedzi i nie potrafi przedstawić wiarygodnych dowodów na rzekome zapłaty czy pomoc.
A o dupiarzu nic nie napiszesz ? Czy to kryształ człowiek ?