Mord w szkolnej izbie. 10 marca 1944 Niemcy zabili Jana Kupczyka



Czas czytania: 3 min.

 10 marca, doszło do pacyfikacji Woli Zadybskiej przez hitlerowskich okupantów. Tamtego dnia w 1944 roku setki uzbrojonych Niemców i kolaborujących Własowców otoczyło wieś. Zginęło czterech mieszkańców, a trzynastu wywieziono do obozów koncentracyjnych. Jedną z ofiar był kierownik lokalnej szkoły, Jan Kupczyk.

Urodził się 18 grudnia 1900 roku w Ciepielowie jako syn Józefa i Eleonory Kupczyków. Tam ukończył szkołę powszechną, a potem kształcił się w Seminarium Nauczycielskim w Solcu nad Wisłą – miejscach, które ukształtowały jego pedagogiczną pasję i przywiązanie do oświaty.

Pierwszą posadę nauczyciela objął w Szkole Podstawowej w Goniwilku pod Żelechowem w powiecie garwolińskim. Pracował też w Grabowie Szlacheckim. Od 1929 roku, wraz z żoną Jadwigą, kierował Szkołą Podstawową w Woli Zadybskiej – wówczas w powiecie garwolińskim, dziś ryckim. Od razu został jej szefem.

Szkoła z marzeń, zbudowana dzięki wsi

Placówka nie miała własnego gmachu – lekcje prowadzono w izbach chłopskich. Kupczyk jednak nie ustawał w wysiłkach: w 1937 roku, dzięki wsparciu mieszkańców Woli Zadybskiej i okolicznych wiosek, powstał nowoczesny budynek szkolny. W międzywojniu szkoła była perłą gminy: nie tylko uczyła, ale pełniła rolę kulturalnego centrum z biblioteką i świetlicą. Kierownik gromadził wokół siebie patriotów dbających o społeczność.

Wybuch II wojny światowej przerwał ten rozwój. Po klęsce wrześniowej 1939 roku lekcje ruszyły w konspiracji.



Życie pod terrorem okupanta

Wieś zmagała się z ciężkimi kontyngentami, biedą i głodem. Niemieckie patrole siały strach, porywając młodych na roboty do Rzeszy. Mieszkańcy Woli Zadybskiej dołączali do ZWZ/AK i Batalionów Chłopskich – dawni członkowie „Rocha” czy „Wici” stawali się żołnierzami podziemia.

Okupant zamknął szkołę: zakazano polskiego języka, historii, geografii i WF-u, widząc w tym zagrożenie. Kupczyk z żoną uratowali edukację, organizując tajne komplety.

Od 12 grudnia 1939 roku Jan był w ZWZ (późniejszej AK), a wielu jego uczniów walczyło w lokalnych oddziałach.

Krwawe świty 10 marca 1944

Nad ranem Niemcy i Własowcy otoczyli wieś, przeszukując domy w poszukiwaniu broni, amunicji, radiów i śladów konspiracji. Pobitych mężczyzn zgromadzono w szkole. Trafił tam też Kupczyk – jego nauczanie drażniło wroga. Znaleziono zakazane pomoce: podręczniki, mapy, globus. Torturowany w własnej sali lekcyjnej, został bestialsko zamordowany. Ciało zostawiono tam na widok publiczny.

Tego dnia zginęło czterech mieszkańców Woli Zadybskiej, trzynastu trafiło do obozów – wróciła tylko jedna osoba.



Pamięć o bohaterze z Ciepielowa i Solfca

Jan Kupczyk dożył 44 lat. Pochowano go na cmentarzu w Żelechowie. Żona Jadwiga i dzieci – Zbigniew, Tadeusz oraz Anna – pozostali w żałobie. Jego imię widnieje na pomniku 31 poległych i pomordowanych z Woli Zadybskiej i okolic (1939–1945), odsłoniętym 31 sierpnia 2014 roku. Ofiary to głównie AK-owcy, więźniowie Dachau, Gross-Rosen, Litomierzyc, Pawiaka czy łagrów NKWD.

Dziś żołnierz AK patronuje Szkole Podstawowej w Woli Zadybskiej – hołd dla nauczyciela z korzeniami w Ciepielowie i Seminarium w Solcu nad Wisłą.

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.