Poseł PiS Jerzy Materna zachorował na COVID-19 razem z żoną. Parlamentarzysta wrócił do zdrowia, ale jego małżonka zmarła. Oboje byli niezaszczepieni.
Szczepcie się, bo to ratuje rodziny.
– mówi poseł PiS Jerzy Materna, który wiosną tego roku zachorował na COVID-19. Jego małżonka po zakażeniu koronawirusem zmarła w szpitalu. Nie byli zaszczepieni.
Mieliśmy dużo wątpliwości. Myślałem, że to wszystko łatwo przejdzie. Jeżeli chodzi o szczepionki, było to za mało przekonujące. Na początku mówiono, że szczepionka ochroni przed wszystkim.
– powiedział w rozmowie z RMF FM.
Poseł powiedział, że przez 8 dni znajdował się pod respiratorem. Po wybudzeniu był wspomagany tlenem.
Zapytany, czy po swoim dramacie zmienił stanowisko w sprawie szczepień, odpowiedział, że tak.
Po wielkiej dyskusji z fachowcami, lekarzami. Przekonało mnie to, że zaszczepieni łatwiej przechodzą zakażenie. Jeżeli zostałbym zakażony drugi raz, wiem, że czegoś takiego bym nie przeżył.
– mówił.
Trudno mi było się otworzyć, ale jeżeli mogę przekonać jedną osobę do tego, by się zaszczepiła. Niech (słuchacze – red.) przemyślą dogłębnie i zaszczepią się.
– dodał.
To jest jedyna nadzieja, że możemy ocalić rodzinę. Mamy dużo wątpliwości, ale jedno, co jest przekonujące, to widzimy inne państwa, jak Izrael, że przechodzą to łagodnie – nie trafiają do szpitala czy pod respirator. Wiemy dziś z badań, że w większości ludzie pod respiratorami są niezaszczepieni.
– przekonywał.
Źródło: Rzeczpospolita; RMF FM.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis