Mówią, że „dziękuję” jest najtrudniejsze
ze wszystkich słów.
Może dlatego tak chętnie je pomijamy.
Ale co to jest wdzięczność?
Zdawałoby się proste!
Dostajemy, więc dziękujemy.
Tymczasem z księgi niewdzięczności
moglibyśmy spisać całą historię ludzkości.
Może niewdzięczność
to także forma mądrości?
Może kto nie dziękuje,
ten wie coś, czego my nie wiemy?
Bo wszechświat nie prowadzi księgowości,
dobro nie wymaga rewanżu.
Wszystko, co otrzymujemy,
tak naprawdę już od zawsze było nasze?
Ale nie!
To za proste wytłumaczenie
dla skomplikowanej natury człowieka.
Prawda jest inna!
Niewdzięczni to ci,
którzy zapomnieli,
że istnienie to przypadek!
Ich życie to nie jest nieoczekiwany prezent,
każdy oddech, to nie akt łaski
wszechświata, który równie dobrze
mógłby nas pominąć.
Oni myślą, że świat im się należy,
jakby urodzili się z gwarancją szczęścia,
z umową podpisaną z losem
na dożywotnie usługi.
A przecież wystarczy spojrzeć
przez okno na ulicę.
Ilu tam idzie takich,
którzy nie dostali nawet połowy
z tego, co my uznajemy za pewnik?
Wystarczy pomyśleć o przypadkach,
które nas ominęły.
O wypadkach, których nie mieliśmy,
o chorobach, które nie przyszły,
o słowach, których nie usłyszeliśmy,
choć mogły nas złamać.
Może dlatego filozofowie
od wieków wracają do tej samej prawdy?
Wdzięczność to nie sentyment,
to forma rozumu.
Sposób na oglądanie świata
takiego, jaki jest?
Niepewnego i kruchego,
pełnego złotówek, których mogło nie być.
Ale niewdzięczni tego nie widzą.
Oni żyją w świecie należności,
gdzie wszystko im się po prostu należy.
I może właśnie w tym tkwi
ich największe nieszczęście?
Nigdy nie doświadczą zdumienia
nad tym, że w ogóle cokolwiek mają,
że w ogóle są.
Jeszcze jedno!
Niewdzięczność jest zaraźliwa.
Szerzy się jak zaraza,
od domu do domu,
od serca do serca.
Bo kto nie umie dziękować,
ten nie umie też dawać.
A kto nie umie dawać,
ten tworzy pustkę wokół siebie
w kształcie swojego braku.
Tak powstają pustynie uczuciowe,
miejsca, gdzie nic nie rośnie,
bo nikt nie pamiętał o podlewaniu.
I może właśnie dlatego
świat czasem wydaje się taki suchy,
taki skąpy na dobro.
Ta choroba trawi nas już od wielu, wielu lat… Najgorsze w tym wszystkim, że takie zachowania są coraz bardziej akceptowalne, stają się po prostu normą! Osoby, które preferują takie wzorce powinny być eliminowane z życia społecznego.