Umieramy, bo ktoś wymyślił nam koniec,
żeby nie zabrakło miejsca na nowe historie.
Bo kto chciałby wiecznie podlewać te same kwiatki?
Życie jest kruche,
jak porcelanowa filiżanka z taniego odpustu,
która pęka od patrzenia,
ale przez chwilę błyszczy się w słońcu.
Wszyscy kiedyś przeminą,
nawet ci, którzy twierdzą, że nie mają czasu.
Umieramy, bo ktoś musi zrobić miejsce
dla tych, którzy przyjdą po nas.
Więc może lepiej śmiać się z tej kruchości,
Może lepiej zatańczyć na własnym cieniu
i zostawić po sobie ślad?
Bawić się!
Niech nas zapamiętają!
Bo skoro życie jest takie ulotne,
to przynajmniej niech będzie zabawne,
Któż nam zabroni?
I może to jest ten żart najlepszy,
że mimo wiedzy o końcu
budzimy się codziennie z nadzieją,
że zdążymy jeszcze na coś ważnego.
Tylko na co?
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis