Od 1 września 2025 roku branża beauty zmierzy się z największą rewolucją od lat. Główny Inspektorat Sanitarny wprowadza całkowity zakaz stosowania TPO (tlenku difenylo-(2,4,6-trimetylobenzoilo)fosfiny) w kosmetykach, co oznacza faktyczny koniec ery popularnych paznokci żelowych i hybrydowych w ich obecnej formie. Decyzja ta wpłynie na miliony kobiet w Polsce i setki tysięcy stylistek paznokci, których codzienność może ulec drastycznej zmianie.
TPO to substancja chemiczna, która przez lata była sercem branży stylizacji paznokci. Pełniąc rolę fotoinicjatora, odpowiadała za proces utwardzania lakierów hybrydowych i żeli pod lampami UV/LED. To właśnie dzięki TPO paznokcie hybrydowe zyskały swoją charakterystyczną twardość, połysk i trwałość sięgającą nawet 3-4 tygodni. Bez tej substancji tradycyjne produkty do stylizacji paznokci po prostu nie będą mogły się utwardzać.
Problemem okazały się jednak wyniki badań toksykologicznych, które wykazały, że TPO może przenikać przez płytkę paznokcia do łożyska, a także zostało sklasyfikowane jako substancja szkodliwa dla rozrodczości kategorii 1B. Komisja Europejska, kierując się zasadą ostrożności, zdecydowała o jego całkowitym wyeliminowaniu z produktów kosmetycznych na terenie całej Unii Europejskiej.
Kobiety w szoku – koniec ulubionej stylizacji
Dla milionów Polek wiadomość o zakazie TPO jest prawdziwym szokiem. Manicure hybrydowy stał się niemal standardem w codziennej pielęgnacji – oferował trwałość, wygodę i estetyczny wygląd, którego nie mogły zapewnić tradycyjne lakiery. Kobiety przyzwyczaiły się do comiesięcznych wizyt w salonach, gdzie w ciągu godziny mogły uzyskać paznokcie, które wyglądały perfekcyjnie przez kilka tygodni.
Emocjonalne przywiązanie do hybryd jest ogromne. Dla wielu kobiet to nie tylko kwestia estetyki, ale także pewnego rodzaju rytuału dbania o siebie, momentu relaksu i sposobu na podniesienie samooceny. Regularne wizyty u stylistki paznokci stały się częścią stylu życia, a perspektywa powrotu do tradycyjnych lakierów, które schodzą już po kilku dniach, wywołuje frustrację i niepokój.
Szczególnie dotknięte będą kobiety prowadzące aktywny tryb życia, dla których trwałość manicure była kluczowa. Matki małych dzieci, kobiety pracujące fizycznie, sportowczyni – wszystkie te grupy będą musiały szukać alternatywnych rozwiązań lub pogodzić się z koniecznością częstszego odnawiania stylizacji.
Drama w salonach – stylistki paznokci w obliczu katastrofy
Jeśli dla klientek zakaz TPO oznacza kłopoty, to dla stylistek paznokci może być prawdziwą katastrofą finansową. Branża stylizacji paznokci przeżywała prawdziwy boom w ostatnich latach – według danych, średnie wynagrodzenie stylistki paznokci wynosi od 4 500 do 5 500 złotych miesięcznie, a najlepsze specjalistki mogą zarabiać nawet do 20 tysięcy złotych miesięcznie. To atrakcyjne zarobki, które przyciągnęły do branży tysiące kobiet.
Teraz jednak wszystko może się zmienić. Stylistki paznokci stoją przed perspektywą utraty znacznej części klienteli. Wiele salonów będzie musiało zmienić profil działalności lub w ogóle zamknąć interes. Inwestycje w sprzęt, lampy UV/LED, kursy i szkolenia mogą okazać się stratne. Szczególnie trudna sytuacja czeka właścicielki małych salonów i osoby pracujące na własny rachunek, które nie mają kapitału na szybką adaptację do nowych warunków rynkowych.
Problem dotknie także dystrybutorów i producentów kosmetyków do stylizacji paznokci. Firmy będą musiały wycofać z rynku produkty zawierające TPO, co oznacza ogromne straty finansowe. Konieczne będzie opracowanie nowych formuł, przeprowadzenie testów bezpieczeństwa i ponowne wprowadzenie produktów na rynek – proces, który może potrwać miesiące, a nawet lata.
Kary surowe jak nigdy – państwo nie żartuje
Władze nie pozostawiają złudzeń co do egzekwowania nowego zakazu. Za stosowanie produktów zawierających TPO grozi kara finansowa do 100 tysięcy złotych, a w skrajnych przypadkach nawet pozbawienie wolności. GIS jasno komunikuje, że nie będzie tolerancji dla łamania przepisów, a kontrole w salonach będą intensyfikowane.
Szczególnie zagrożone są stylistki, które mogą być skuszone wykorzystaniem pozostałych zapasów produktów z TPO. Chociaż oficjalne stanowisko w sprawie używania zakupionych wcześniej produktów nie jest do końca jednoznaczne, praktyka interpretacyjna wskazuje na zakaz również w tej kwestii. Oznacza to, że wszystkie produkty zawierające TPO będą musiały zostać zutylizowane, co dla wielu salonów oznacza dodatkowe straty finansowe.
Światełko w tunelu – alternatywy dla hybryd już istnieją
Na szczęście nie wszystko stracone. Branża kosmetyczna już pracuje nad rozwiązaniami, które mogą zastąpić tradycyjne hybrydy i żele. Najważniejszą alternatywą wydaje się być manicure tytanowy, który zyskuje na popularności i może stać się przyszłością stylizacji paznokci.
Manicure tytanowy to metoda, która nie wymaga stosowania lamp UV/LED. Utilizes specjalne pudry tytanowe, które reagują z aktywatorem i utwardzają się w kontakcie z powietrzem. Oferuje podobną trwałość jak tradycyjna hybryda – do 4 tygodni – ale jest całkowicie bezpieczny dla zdrowia. Dodatkowo proces aplikacji jest szybszy, a składniki mają właściwości odżywcze dla naturalnej płytki paznokcia.
Inne alternatywy to manicure japoński, który skupia się na naturalnej pielęgnacji i nadaniu paznokciom zdrowego blasku, czy trend „wellness nails”, który łączy estetykę z troską o zdrowie paznokci. Producenci pracują również nad nowymi formułami lakierów hybrydowych bez TPO, ale ich skuteczność i dostępność na rynku pozostają na razie niewiadomą.
Nowe trendy w stylizacji paznokci na 2025 rok
Zakaz TPO może paradoksalnie przyczynić się do rozwoju nowych trendów w stylizacji paznokci. Na 2025 rok przewiduje się popularność:
„Soap nails” – minimalistycznego manicure przypominającego efekt po kąpieli w mleku, który stawia na naturalność i delikatny połysk. „Lip oil nails” – stylizacji inspirowanej popularnym olejkiem do ust Dior, charakteryzującej się subtelnym, soczystym blaskiem. Trend „quiet luxury” – eleganckich, minimalistycznych stylizacji w odcieniach nude, które podkreślają naturalną urodę bez ostentacji.
Te trendy doskonale wpisują się w nową rzeczywistość, gdzie nacisk kładzie się na zdrowie paznokci i naturalne piękno, a nie tylko na efekt wizualny.
Rewolucja czy ewolucja?
Chociaż zakaz TPO może wydawać się katastrofą, wielu ekspertów branżowych uważa, że to może być początek pozytywnej zmiany. Przez lata branża skupiała się przede wszystkim na efekcie wizualnym, często kosztem zdrowia naturalnych paznokci. Nowe regulacje zmuszają do większej uwagi na bezpieczeństwo i mogą przyczynić się do rozwoju innowacyjnych, zdrowszych rozwiązań.
Po co taki kłamliwy nagłówek? Hybrydy nie znikną z salonów.