Podróże zagraniczne wysokich urzędników państwowych od zawsze budziły kontrowersje, szczególnie gdy ich koszty pokrywane są z publicznych środków. Przykład Karola Nawrockiego, kandydata na prezydenta RP i prezesa Instytutu Pamięci Narodowej (IPN), pokazuje, jak łatwo granica między obowiązkami służbowymi a luksusowymi wyjazdami może się zatrzeć. W ciągu ostatnich lat Nawrocki odbył dziesiątki podróży na wszystkie kontynenty, które kosztowały podatników niemal 800 tysięcy złotych.
Czy takie działania są uzasadnione?
Karol Nawrocki, pełniąc funkcję dyrektora Muzeum II Wojny Światowej oraz prezesa IPN, odwiedził m.in.:
-
Hawaje, Japonię, Chiny, Australię i Nową Zelandię,
-
kraje afrykańskie, takie jak Zimbabwe czy RPA,
-
Meksyk, Argentynę oraz Stany Zjednoczone,
-
liczne państwa europejskie.
Łączny koszt tych wyjazdów wyniósł około 800 tys. złotych. Tylko jedna delegacja na Hawaje pochłonęła blisko 121 tys. zł. Oficjalnym celem tych podróży było promowanie polskiej historii oraz nawiązywanie międzynarodowych kontaktów. Jednak krytycy wskazują na brak transparentności i wątpliwą efektywność takich działań.
Podróże Nawrockiego budzą wiele pytań:
-
Czy rzeczywiście wymagały one osobistej obecności prezesa IPN?
-
Czy ich koszty były proporcjonalne do osiągniętych rezultatów?
-
Dlaczego wybierano tak egzotyczne destynacje?
Przykładem jest projekt „Szlaki Nadziei. Odyseja Wolności”, który miał upamiętniać wysiłek polskich żołnierzy podczas II wojny światowej. Choć cel wydaje się szczytny, nie wszystkie wyjazdy były bezpośrednio związane z tym projektem, co budzi podejrzenia o marnotrawstwo publicznych pieniędzy.
Media oraz opinia publiczna ostro krytykują te działania. Podróże Nawrockiego określano jako „luksusowe wycieczki” finansowane z kieszeni podatników. Wielu obywateli wyraziło oburzenie, szczególnie w kontekście trudnej sytuacji finansowej instytucji publicznych w Polsce. Nawrocki bronił się, twierdząc, że jego obecność była kluczowa dla realizacji misji IPN, jednak argumenty te nie przekonały wszystkich.
Wydatkowanie tak dużych sum na podróże zagraniczne w czasie, gdy budżet państwa jest napięty, należy ocenić bardzo krytycznie.
Nawet jeśli część wyjazdów miała uzasadnienie służbowe, skala wydatków i wybór luksusowych destynacji pozostawiają wiele do życzenia. W dobie cyfryzacji wiele zadań można realizować zdalnie lub przy znacznie niższych kosztach.
Tego rodzaju praktyki podważają zaufanie obywateli do instytucji publicznych i pokazują brak odpowiedzialności w zarządzaniu środkami publicznymi.
Karol Nawrocki, jako kandydat na prezydenta RP, powinien być wzorem transparentności i gospodarności – niestety jego przykład pokazuje coś zupełnie innego
A teraz może coś o podróżach Trzaskowskiego.
Np podróż Trzaskowskiego do Brazylii
Prosimy o tekst. W tekście proszę wyraźnie zaznaczyć, ze był ministrem i dostał polecenie z MSZ.
Był ministrem pobyt trwał 6 dni a jego aktywność była tylko 30 minut co robił przez resztę czasu?
obecna kampania
wpisał sobie delegację a urządził kampanie wyborczą to było w kielcach.
A skąd się wzięła ksywa tuska „SŁOŃCE PERU”
https://dolacz.trzaskowski.pl/ pod linkiem można wesprzeć kampanię Rafła Trzaskowskiego na kilku grupach. Wsparło już kilkaset tysięcy osób i to jest prawdziwe wsparcie dla TRZASKA
ludzie nie popierajcie tego […] syna no chyba że marzy się wam cenzura i wszystko na przydział
„Naród, który nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości”.
Józef Piłsudski Ile lekcji jeszcze nie odrobiliśmy, my Polacy?. Tylko Polscy i polscy lotnicy z Dywizjonu 303 nie wzięli udziału w paradzie zwycięstwa w Londynie w 1945r. Czekaliśmy na tę paradę aż do 1989r…
Już ludzie zapomnieli, jak PiS i PO leppera pozbyli się z tego świata, zapomnieli o tym męczeństwie za wolność naszą, a teraz ci wszyscy co głosują na PO i PiS głosują na wysłanników jego oprawców. Przypomnieli ostatnio o aferze gruntowej, ale nie wspomną o wątku związanym z Lepperem, więc można się domyśleć co z nim zrobili
umowa w imieniu RP z Ukrainą, zielony ład, przymusowa relokacja imigrantów, umowa z Mercosur, zboża i owoce zwożone bez wymaganych norm i limitów, kary za zawracanie z granicy nielegalnych imigrantów, plucie na polski mundur i śmierć żołnierzy, dyrektywa budynkowa i podatek od CO2, najdroższy prąd w Europie, tysiące upadłych firm, wysokie ceny w sklepach i groszowa rewaloryzacja emerytur w 2025r. 210 miliardów. deficytu w 2024r, a na 2025 zaplanowany na niemalże 300 miliardów, gdzie CPK i elektrownie atomowe, jekie ceny nawozów i środków ochrony roślin, kolejki do lekarzy i likwidacja oddziałów szpitalnych, gdzie rozwój Gminy? Mało, czy już wystarczy?