Ludwik Kwiatek ps. „Edek” (1915-1942): historia partyzanta Gwardii Ludowej na Ziemi Lipskiej, kawalera Orderu Krzyża Grunwaldu III klasy.
Ludwik Kwiatek urodził się w 1915 roku we wsi Białobrzegi (powiat lipski), w ubogiej rodzinie chłopskiej. W młodości był działaczem „Wici” i należał do Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej. Służył w Wojsku Polskim jako kapral i został zmobilizowany w 1939 roku. Brał udział w walkach w czasie kampanii wrześniowej. Podczas chaosu wojennego i masowych demobilizacji polskich oddziałów podjął decyzję o powrocie do rodzinnych Białobrzegów. Dokonał tego wraz ze swoim uzbrojeniem. Po „zainstalowaniu się” władzy Generalnego Gubernatorstwa, na jego trop wpadła niemiecka żandarmeria. Ludwik Kwiatek zorganizował kilkuosobową grupę partyzancką i skutecznie unikał Niemców, ukrywając się w lesie soleckim. Tam doszło do pierwszej „akcji”, a konkretnie strzelaniny: w okolicy Kazimierówki i Boisk. Do grupy dołączyło kilku młodych Polaków z okolic Lipska, zagrożonych represjami ze strony okupanta.
W czerwcu 1942 roku, wraz z utworzeniem Gwardii Ludowej, grupa „Edka” (do której należało około 5 osób) została podporządkowana komitetowi dzielnicowemu w Chotczy. W tamtym czasie GL w regionie, licząca kilkunastu uzbrojonych partyzantów, została zasilona zbiegłymi z obozów jenieckich żołnierzami Armii Czerwonej. Potyczka pod Gniazdkowem, w której oddział poniósł straty w zabitych i rannych, skutkowała opuszczeniem grupy przez Rosjan (przeprawili się oni na wschodni brzeg Wisły).
W lipcu 1942 roku z Warszawy w okolice Chotczy przybył August Lange ps. „Gruby Stach”: weteran wojny domowej w Hiszpanii i działacz komunistyczny. Jego grupa liczyła 15 ludzi, uzbrojonych w jeden karabin i 9 pistoletów. W nocy z 27 na 28 lipca 1942 roku oddział GL, dowodzony przez Antoniego Langego, został ostrzelany podczas ataku na pocztę w Janowcu. Ciężko ranny został sam „Gruby Stach”, którego wysłano na leczenie do Warszawy. Oddział pozostał bez dowódcy.
W tej sytuacji, w związku z napływem do oddziałów GL uciekinierów z gett w Solcu nad Wisłą i Kazanowie oraz czterech sowieckich jeńców dowodzenie przekazano „Edkowi”. Nastąpiło to 9 sierpnia 1942 roku. Skład osobowy oddziału wahał się od 12 do 25 ludzi, bardzo słabo uzbrojonych i wyposażonych w broń skradzioną z arsenałów granatowej policji i zdobytej na Niemcach.
W akcji na posterunek policji w Ciepielowie, przeprowadzonej 27 września 1942 roku, gwardziści zdobyli pięć karabinów. 1 października w lesie miedzy Kijanką i Niemieryczowem oddział „Edka” rozbroił czterech granatowych policjantów, zdobywając cztery karabiny i dużo amunicji. 11 listopada roku rozbroili też posterunek w Chotczy. Kilka dni po akcji w Ciepielowie, na początku października 1942 roku, gwardziści zasadzili się na niemieckich żandarmów na trasie Lipsko-Ciepielów, zabijając jednego i raniąc drugiego z nich. Warto wspomnieć również o takich akcjach jak uwolnienie aresztowanych pod dawnym folwarkiem w Woli Soleckiej (zabito jednego policjanta konwojującego zatrzymanych, drugiemu darowano życie) oraz odbicie aresztowanych w Policznie.
Oddział „Edka” dokonał też kilku większych akcji bojowych:
- 11 października 1942 roku partyzanci pod jego dowództwem rozbili obóz karny w Zakrzówku pod Iłżą: uwolniono około 100 Polaków i rozbrojono wartowników straży obozowej, zdobywając 5 karabinów i umundurowanie.
- 13 listopada 1942 roku gwardziści „Edka” wykoleili pod miejscowością Kunów niemiecki pociąg wojskowy jadący trasą Skarżysko-Sandomierz. Wykolejenie transportowego pociągu, wiozącego zaopatrzenie i amunicję na front wschodni, spowodowało duże zniszczenia na trasie kolejowej i wstrzymało transport na kilka dni.
- 18 listopada 1942 roku, „Edek”, wracając z akcji pod Ostrowcem, zarekwirował w dworze Druckich-Lubeckich w Bałtowie samochód. Postanowił pojechać nim inną drogą niż oddział, co miało dla niego tragiczne konsekwencje: we wsi Sarnówek Duży, blisko Ostrowca Świętokrzyskiego, Ludwik Kwiatek wraz ze swoim zastępcą „Iwanem” natrafili na zaalarmowany oddział niemieckiej żandarmerii. Wywiązała się strzelanina, w której dwóch partyzantów zostało zabitych. „Edka” i „Iwana” pochowano blisko miejsca swojej śmierci.
Oddział GL, dawniej dowodzony przez „Edka”, uległ rozwiązaniu i został włączony do oddziału im. Ziemi Kieleckiej (później nazwanej imieniem Dionizego Czachowskiego). Ludwik Kwiatek ps. „Edek” został pośmiertnie odznaczony Orderem Krzyża Gruwaldzkiego III klasy.
Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że sama śmierć „Edka”, jak i działalność jego oddziału budzi kontrowersje. „Standardem” wśród partyzantów Gwardii Ludowej były w tamtym czasie napady rabunkowe na cywili, celem zdobycia wyposażenia i żywności. Nie można wykluczyć, że członkowie oddziału „Edka” również posługiwali się tymi metodami. Sam fakt zaatakowania dworu w Bałtowie, w którym w tamtym czasie nie stacjonowali niemieccy żołnierze, wskazuje na zdegenerowanie panujące wśród „leśnych” gwardzistów. Należy jednak upamiętniać i przypominać o walce i dywersji, jaką „Edek” prowadził przeciwko niemieckiemu okupantowi.
Źródło: Krzysztof Machała, Historia Lipska i okolic.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis