Pod jednym z naszych postów na profilu społecznościowym o edukacji zdrowotnej pojawił się komentrz czytelniczki. Warto się zastanowić nad jej argumentami.
Publikujemy w całości. Pisownia oryginalna.
Co by tam nie było w tych lekcjach to zastanawiam się… Ludzie myślą że po kilku lekcjach w ich dzieciach zajdzie jakaś niebywała a do tego niebezpieczna zmiana ideologiczna… Więc dlaczego innym lekcjom nie przypisuje się takiej mocy. Ani polski i lektury, ani matematyka, fizyka…. itd, a nawet religia nie sprawia że dzieci stają się inne. Religia też wcale nie przyciąga dzieci do kościoła, nie pogłębia wiary….
Może dlatego, że dzieci mają swoje rozumy, myślą samodzielnie, o co , wygląda na to, ich rodzice ich nie podejrzewają.
Bez sensu to zamieszanie wokół tego przedmiotu. Ale jak się okazuje decyzja o wypisaniu jest cięższa niż by się wydawało. Jakby nie było to dodatkowa godzina w szkole, w której dzieci siedzieć nie chcą, więc skoro zaczęła się gadka o wypisywaniu to oczywiście dzieci chcą mieć wolne.
A skoro połowa dzieci już nie chodzi, to reszta też nie chce i stopniowo uczestnicy wykruszają się, bo nawet ci, którzy nic złego w tych lekcjach nie widzą, którzy ufają umysłom swoich dzieci, nie są takimi fanatykami by na siłę posyłać dziecko, żeby siedziało w prawie pustej klasie na tej lekcji.
Mam pomysł na eksperyment. Zróbmy biologię, chemię, fizykę albo inny przedmiot nieobowiązkowym, albo wszystkie, zobaczymy z ilu dzieci będą chciały się wypisać. A jak jeszcze dodamy słowa krytyki co do tych przedmiotów…
Temat nie warty świeczki.
Ale zastanawia mnie jedno, skoro taki wpływ na umysły dzieci przypisuje się jednemu przedmiotowi to co z dostępem do internetu, komputera, telefonu… rozumiem że tu nie widzi nikt zagrożenia, bo raczej wszystkie dzieci chodzą do szkoły wyposażone w telefony. No a kontakt z innymi dziećmi… różne wpływy, nie zawsze pozytywne… może by zakazać?
A ja uważam, że dzieci będą się spotykać w życiu z różnymi ludźmi, poglądami czy ideologiami i fajnie by było gdyby nauczyły się same je oceniać i przesiewać ziarno od plew.. A to byłby dobry trening gdyby same oceniły co w tej EZ jest. Szkoda… P.S. Pilnujcie też żeby dzieci nie przeczytały czy nie obejrzały Harry Pottera, bo to o czarach.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis