Afera mieszkaniowa Nawrockiego. Dzieci pana Jerzego zabierają głos: To wyłudzenie
W ostatnich dniach polską opinię publiczną wstrząsnęła afera mieszkaniowa związana z Karolem Nawrockim, prezesem Instytutu Pamięci Narodowej i kandydatem PiS na prezydenta. Sprawa dotyczy zakupu kawalerki od 80-letniego Jerzego Ż., którego dzieci publicznie zarzucają Nawrockiemu wyłudzenie mieszkania i wykorzystanie starszego człowieka.
Karol Nawrocki wraz z żoną Martą nabyli 28-metrową kawalerkę na gdańskich Siedlcach od pana Jerzego Ż. Lokal ten Jerzy Ż. zakupił od miasta z 90-procentową bonifikatą – pieniądze na zakup (oraz uregulowanie zaległych rachunków) pochodziły od samego Nawrockiego, który przekazał seniorowi około 20 tysięcy złotych. Trzy miesiące później Jerzy Ż. podpisał umowę przedwstępną sprzedaży mieszkania małżeństwu Nawrockich. W 2017 roku zostali pełnoprawnymi właścicielami, jednak pan Jerzy nadal w nim mieszkał aż do kwietnia 2024 roku, kiedy to decyzją sądu trafił do domu pomocy społecznej.
Kontrowersje wokół transakcji
Wartość kawalerki została wyceniona na 120 tysięcy złotych. Karol Nawrocki twierdzi, że kwotę tę przekazywał seniorowi w ratach przez 14 lat, jednak nie przedstawił żadnych dokumentów potwierdzających te płatności. W mieszkaniu znaleziono odręcznie napisane oświadczenie, w którym pan Jerzy przekazuje mieszkanie Nawrockim w zamian za opiekę i pomoc, bez wzmianki o jakiejkolwiek płatności. Opiekunka pana Jerzego, związana z MOPR, twierdzi, że Nawrocki nie interesował się losem seniora i nie ponosił kosztów utrzymania mieszkania, a pan Jerzy żył w skrajnej biedzie.
Testament i wydziedziczenie
Podczas konferencji prasowej Przemysław Czarnek ujawnił testament pana Jerzego z 2011 roku, w którym senior przekazał cały swój majątek Karolowi Nawrockiemu, wydziedziczając jednocześnie żonę i dzieci. Jednak, jak wynika z relacji dzieci, pan Jerzy od dziesięcioleci nie utrzymywał z nimi kontaktu, nie płacił alimentów i nie pełnił roli ojca. Dzieci dowiedziały się o sprawie dopiero z mediów, podobnie jak o wydziedziczeniu. – Widziałem konferencję, widziałem wywiad z panem Nawrockim i dla mnie to jest normalne wyłudzenie mieszkania, przekręt, wykorzystanie sytuacji starszego człowieka – mówi syn Jerzego Ż.
Reakcje społeczne i polityczne
Afera wywołała burzę w mediach i żywą dyskusję polityczną. Część wyborców broni Nawrockiego, inni nie wyobrażają sobie oddania głosu na kandydata obciążonego taką historią. Do sprawy odnieśli się przedstawiciele opozycji, a także sam Donald Tusk i Szymon Hołownia. Sztab Nawrockiego oskarża służby i media o nagonkę, jednak nie przedstawił dotychczas dokumentów potwierdzających prawdziwość jego wersji wydarzeń.
Sprawa mieszkania pana Jerzego Ż. budzi poważne wątpliwości co do transparentności i uczciwości transakcji.
Dzieci seniora jednoznacznie uznają ją za wyłudzenie i przekręt, a opiekunka potwierdza, że pan Jerzy żył w trudnych warunkach, nie otrzymując wsparcia od nowych właścicieli mieszkania. Afera ta stawia pod znakiem zapytania wiarygodność Karola Nawrockiego jako kandydata na najwyższe stanowisko w państwie.
Napisz dla odmiany coś o tęczowym Rafałku, ile ten wałków zrobił na grubą kasę, zamiast czepiać się kawalerki za stówę z hakiem. Chyba, że podlizujesz się różowej lokalnej władzy, to już Twoja sprawa.
Pokazuje również że dzieci nie interesowały się losem swojego ojca. Miejski ośrodek pomocy też ma wszystko w 4 literach
PO pokazało jak się troszczy o ludzi biednych i starych w warszawie przykładem jest pani Brzeska która według Bodnarowskiej prokuratury sama się podpaliła.