Ciało Ramzesa w lipskim zalewie



Czas czytania: < 1 minutę

Rzadko informacja od czytelnika nas tak mrozi. Tym razem wprawiła w osłupienie.

W dodatku osłupienie rosło z każdą minutą, kiedy próbowaliśmy ustalić co dalej.

Ciało zwierzęcia w lipskim zalewie. Wygląda jak pies.

 

Zgłosiliśmy telefonicznie sprawę do Inspektora Sanitarnego (bardzo dziękujemy za pomoc!) i mailem do ZUK w Lipsku.

Czekamy na rozwój sytuacji.

Jednocześnie dowiedzieliśmy się, że ciało widziało kilkadziesiąt osób. Zgłoszeń dokonało TRZY osoby…



 

Poniżej jest zdjęcie. Nie musisz go oglądać. Przewiń w dół.

 

 

 

 

 

 

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać




16 Komentarzy

  1. To pies pana […] od firmy […] z Lipska. Pies był notorycznie wyrzucany z domu przez żonę. Nic dziwnego, że tak biedak skończył. Był widziany wychudzony i wiecznie głodny.

  2. Ten pies nigdy chyba weterynarza nie widział. Niech to policja sprawdzi. Zawsze biedne i przestraszone oczy miał
    i na mrozie trzymany w końcu.

    • To przykre jak w naszym miasteczku traktuje się zwierzęta. A to nasi mali bracia.
      Może nie ta policja. Tylko wyżej. Bo się wszyscy doskonale znają. I nigdy nie reagowali, a doskonale wiedzieli w co się dzieje z tym psem od lat. w naszej miejscowości są kliki osób trzymających władzę. Nawet umowy niea gmina z weterynarzem, gdy dojdzie do wypadku z sarną, czy dzikiem. A co dopiero z biednym psem.

  3. O już ukryto imię. I tak wszyscy wiedzą o kogo chodzi. Pan który nadużywa alkoholu. I zawala zobowiązania. Umawia się człowiek na […] osób
    A ten nie przyjeżdża i nie odbiera telefonów. Nie zdziwiła mnie ta informacja o psie.

  4. No pewnie , że wiedzą. Skoro alkomatem policja nie sprawdza, to co w sprawie tego psa zrobi. Nic. Dobrze , że już nie mieszkam w tej miejscowości. Bo mi wstyd za taką znieczulicę. nie tylko wobec zwierząt.

  5. A hodowca , który nie interesuje się swoimi szczeniakami? Jemu też powinni się przyjrzeć , kto to?

    • I hodowca i pan właściciel biznesu zna się z Policją. Większośc poluje i razem się bawią. Nie wierzę w sprawiedliwość. Pewnie im nawet wstyd nie jest.

  6. A ja tego psa kiedyś bym przejechał. Nawet usiłowałem go złapać z kolegą, bo biegał po ruchliwej drodze. Wpadł mi pod koła. Pomyślałem wtedy, że i psa bym przejechał i auto rozbił z rodziną. A teraz ludzie mówią , że on ciągle biegał po całej okolicy i szukał jedzenia.

  7. To się nie mieści w głowie. Oglądam na mapie google to miejsce. To w zasadzie centrum miejscowości. I nie ma świadków?
    Czy tak wszyscy się boją?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.