Rzadko informacja od czytelnika nas tak mrozi. Tym razem wprawiła w osłupienie.
W dodatku osłupienie rosło z każdą minutą, kiedy próbowaliśmy ustalić co dalej.
Ciało zwierzęcia w lipskim zalewie. Wygląda jak pies.
Zgłosiliśmy telefonicznie sprawę do Inspektora Sanitarnego (bardzo dziękujemy za pomoc!) i mailem do ZUK w Lipsku.
Czekamy na rozwój sytuacji.
Jednocześnie dowiedzieliśmy się, że ciało widziało kilkadziesiąt osób. Zgłoszeń dokonało TRZY osoby…
Poniżej jest zdjęcie. Nie musisz go oglądać. Przewiń w dół.
↓
↓

To pies pana […] od firmy […] z Lipska. Pies był notorycznie wyrzucany z domu przez żonę. Nic dziwnego, że tak biedak skończył. Był widziany wychudzony i wiecznie głodny.
Mam nadzieję, że nie mają więcej psów 😭
Ten pies nigdy chyba weterynarza nie widział. Niech to policja sprawdzi. Zawsze biedne i przestraszone oczy miał
i na mrozie trzymany w końcu.
To przykre jak w naszym miasteczku traktuje się zwierzęta. A to nasi mali bracia.
Może nie ta policja. Tylko wyżej. Bo się wszyscy doskonale znają. I nigdy nie reagowali, a doskonale wiedzieli w co się dzieje z tym psem od lat. w naszej miejscowości są kliki osób trzymających władzę. Nawet umowy niea gmina z weterynarzem, gdy dojdzie do wypadku z sarną, czy dzikiem. A co dopiero z biednym psem.
O już ukryto imię. I tak wszyscy wiedzą o kogo chodzi. Pan który nadużywa alkoholu. I zawala zobowiązania. Umawia się człowiek na […] osób
A ten nie przyjeżdża i nie odbiera telefonów. Nie zdziwiła mnie ta informacja o psie.
Musimy. Ale „i tak wszyscy wiedzą”.
No pewnie , że wiedzą. Skoro alkomatem policja nie sprawdza, to co w sprawie tego psa zrobi. Nic. Dobrze , że już nie mieszkam w tej miejscowości. Bo mi wstyd za taką znieczulicę. nie tylko wobec zwierząt.
Zabrałam kiedyś tego psa z drogi.[…]
Dziękujemy!
Nie ma za co. Doradźcie gdzie to zgłosić! Przecież ten człowiek weźmie kolejnego psa i zgotuje mu takie samo piekło
A hodowca , który nie interesuje się swoimi szczeniakami? Jemu też powinni się przyjrzeć , kto to?
I hodowca i pan właściciel biznesu zna się z Policją. Większośc poluje i razem się bawią. Nie wierzę w sprawiedliwość. Pewnie im nawet wstyd nie jest.
Pan […]- hodowla nazywa się „[…]”
A ja tego psa kiedyś bym przejechał. Nawet usiłowałem go złapać z kolegą, bo biegał po ruchliwej drodze. Wpadł mi pod koła. Pomyślałem wtedy, że i psa bym przejechał i auto rozbił z rodziną. A teraz ludzie mówią , że on ciągle biegał po całej okolicy i szukał jedzenia.
To się nie mieści w głowie. Oglądam na mapie google to miejsce. To w zasadzie centrum miejscowości. I nie ma świadków?
Czy tak wszyscy się boją?
Chyba zna Pan odpowiedź…