Okrutne pułapki w Gmi nie Solec nad Wisłą. Zwierzęce cierpienie, na które nie ma naszej zgody
Na redakcyjną skrzynkę MojeLipsko.info trafił wstrząsający list od mieszkanki gminy, która alarmuje o szokującym procederze.
Jeden z mieszkańców ma tam zastawiać stare, metalowe pułapki typu „żelazka”, w które wpadają niczego niespodziewające się zwierzęta domowe.
W XXI wieku, kiedy dostępne są humanitarne sposoby walki z gryzoniami, tego rodzaju praktyki trudno nazwać inaczej niż bestialstwem.
Według relacji mieszkanki, jej kot padł ofiarą takiej pułapki – przez trzy dni walczył o życie, a gdy wrócił, miał połamaną łapę.
Leczenie wymagało czasu i dużych nakładów finansowych.
Niedługo potem podobny los spotkał kota sąsiadki, a kilka dni temu – kolejne zwierzę kobiety.
To nie pojedynczy incydent, lecz powtarzający się dramat.
Najbardziej szokujące jest jednak to, że świadek zdarzenia — lokalny mieszkaniec — widząc cierpiące zwierzę, usunął je z pułapki tylko po to, by ponownie ją zastawić.
Według relacji autorki listu, miał czerpać z tego rozrywkę.
Trudno pojąć, jak można świadomie zadawać ból i patrzeć na cierpienie żywej istoty.
Jeszcze trudniej – jak można po czymś takim spokojnie spojrzeć w lustro.
To, co dzieje się w Gminie Solec nad Wisłą, jest nie tylko moralnie naganne, ale i niezgodne z prawem.
Zastawianie takich pułapek to forma kłusownictwa i znęcania się nad zwierzętami, za które grożą poważne konsekwencje karne.
Apelujemy do mieszkańców: jeśli ktokolwiek widział podobne urządzenia lub wie, kto może być za to odpowiedzialny – prosimy o natychmiastowy kontakt z policją.
Nie możemy milczeć. Milczenie w takiej sytuacji oznacza przyzwolenie na cierpienie niewinnych zwierząt.
Nie pozwólmy, by brutalność i obojętność miały miejsce w naszej społeczności.
Zwierzęta, które kochają nas bezwarunkowo, zasługują przynajmniej na bezpieczeństwo i szacunek.
Sąsiedzi dokładnie wiedzą kto kłusuje tylko sie boją , bo dziwnym trafem sąd dla nich jest łaskawy a wtedy mogą sie mścić. Wystarczyłoby zawiesić w urzędzie gminy skrzynkę na anonimowe wiadomości od mieszkańców i przekazywać policji.
Policja twierdzi, że kot nie powinien chodzić do sąsiada.
Takie rzeczy tylko w Zymborzynie 😂