Bestialstwo na wsi. Zwierzęta cierpią w pułapkach, a sąsiad się cieszy



Czas czytania: 2 min.

Okrutne pułapki w Gmi nie Solec nad Wisłą. Zwierzęce cierpienie, na które nie ma naszej zgody

Na redakcyjną skrzynkę MojeLipsko.info trafił wstrząsający list od mieszkanki gminy, która alarmuje o szokującym procederze.

Jeden z mieszkańców ma tam zastawiać stare, metalowe pułapki typu „żelazka”, w które wpadają niczego niespodziewające się zwierzęta domowe.

W XXI wieku, kiedy dostępne są humanitarne sposoby walki z gryzoniami, tego rodzaju praktyki trudno nazwać inaczej niż bestialstwem.

Według relacji mieszkanki, jej kot padł ofiarą takiej pułapki – przez trzy dni walczył o życie, a gdy wrócił, miał połamaną łapę.

Leczenie wymagało czasu i dużych nakładów finansowych.



Niedługo potem podobny los spotkał kota sąsiadki, a kilka dni temu – kolejne zwierzę kobiety.

To nie pojedynczy incydent, lecz powtarzający się dramat.

Najbardziej szokujące jest jednak to, że świadek zdarzenia — lokalny mieszkaniec — widząc cierpiące zwierzę, usunął je z pułapki tylko po to, by ponownie ją zastawić.

Według relacji autorki listu, miał czerpać z tego rozrywkę.

Trudno pojąć, jak można świadomie zadawać ból i patrzeć na cierpienie żywej istoty.

Jeszcze trudniej – jak można po czymś takim spokojnie spojrzeć w lustro.

To, co dzieje się w Gminie Solec nad Wisłą, jest nie tylko moralnie naganne, ale i niezgodne z prawem.



Zastawianie takich pułapek to forma kłusownictwa i znęcania się nad zwierzętami, za które grożą poważne konsekwencje karne.

Apelujemy do mieszkańców: jeśli ktokolwiek widział podobne urządzenia lub wie, kto może być za to odpowiedzialny – prosimy o natychmiastowy kontakt z policją.

Nie możemy milczeć. Milczenie w takiej sytuacji oznacza przyzwolenie na cierpienie niewinnych zwierząt.

Nie pozwólmy, by brutalność i obojętność miały miejsce w naszej społeczności.

Zwierzęta, które kochają nas bezwarunkowo, zasługują przynajmniej na bezpieczeństwo i szacunek.

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać




3 Komentarze

  1. Sąsiedzi dokładnie wiedzą kto kłusuje tylko sie boją , bo dziwnym trafem sąd dla nich jest łaskawy a wtedy mogą sie mścić. Wystarczyłoby zawiesić w urzędzie gminy skrzynkę na anonimowe wiadomości od mieszkańców i przekazywać policji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.