Albert Kosiński zachwycił w niedzielnym Tańcu z Gwiazdami, prowadząc Maję Bohosiewicz w emocjonalnym broadway jazzie, który zebrał wysokie noty i entuzjastyczne reakcje publiczności. W odcinku rodzinnym do duetu dołączyła córka aktorki, Leonia, a choreografia została zbudowana pod utwór śpiewany przez Sonię Bohosiewicz, co podbiło dramaturgię i spójność występu.
Niedzielny epizod był odsłoną “rodzinną”, w której celebryci zaprosili na parkiet bliskie osoby, tworząc tria i opowiadając osobiste historie przez taniec. Maja Bohosiewicz zatańczyła z córką Leonią u boku Alberta Kosińskiego, a koncepcja numeru opierała się na połączeniu rodzinnej narracji z teatralną ekspresją broadway jazzu.
Trio Bohosiewicz–Kosiński–Leonia zaprezentowało broadway jazz, zagrany jak miniatura teatralna, z czytelnymi scenami, rytmiczną precyzją i wyrazistym prowadzeniem partnerki przez Kosińskiego. Warstwę muzyczną dopełnił wokal Soni Bohosiewicz, co stworzyło rzadko spotykaną w programie synergię rodzinną na scenie i poza nią.
Jurorzy docenili energię, spójność i showmanstwo – para zdobyła 36 punktów, sytuując się w ścisłej czołówce wieczoru. Publiczność reagowała owacjami, a relacje mediów podkreślały wzruszenie i intensywność emocji, które zdominowały odcinek.
W zestawieniu punktowym odcinka rodzinnym 36 punktów uplasowało trio Bohosiewicz–Kosiński w grupie numerów wyraźnie ponad średnią, tuż za czterema występami z maksami 40. Decyzją produkcji nikt nie odpadł – głosy i punkty przechodzą na następny tydzień, co utrzymuje dramaturgię rywalizacji i podnosi stawkę kolejnych choreografii.
Tydzień wcześniej duet notował wahania ocen, w tym surowsze uwagi przy tangu, co jedynie podkreśla skalę progresu widocznego w bieżącym odcinku. Obecne noty i reakcje sugerują, że styl teatralno-estradowy w połączeniu z precyzyjnym prowadzeniem Kosińskiego może stać się wyróżnikiem pary na dalszym etapie sezonu.
Przeniesienie głosów na kolejny tydzień tworzy “podwójną” stawkę – następny występ duetu z Albertem Kosińskim będzie testem utrzymania dynamiki i wykończenia detali, które jurorzy akcentowali w poprzednich odcinkach. Jeśli zespół zachowa obecny balans między opowieścią a techniką, pozostanie w gronie faworytów 30. edycji.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis