Do redakcji MojeLipsko.info dotarł anonimowy sygnał od zaniepokojonej mieszkanki, dotyczący organizacji transportu szkolnego w gminie Ciepielów. Sprawa dotyczy nie tylko komfortu, ale przede wszystkim bezpieczeństwa najmłodszych pasażerów – uczniów dowożonych codziennie do szkół.
Według relacji naszej czytelniczki, aktualnie kierowcą autobusu szkolnego jest emerytowany pan, natomiast rolę opiekunki pełni jego żona.
Jak alarmuje mieszkanka, pani ta porusza się z pomocą kuli z powodu poważnej choroby neurologicznej.
To rodzi pytania o jej realną możliwość wykonywania obowiązków związanych z opieką nad dziećmi, które wymagają nie tylko stałego nadzoru w pojeździe, ale także bezpiecznego przeprowadzenia przez jezdnię.
„Jak osoba starsza i schorowana może sprawować opiekę podczas odwodów dzieci, gdzie trzeba z autobusu wyjść i przeprowadzić dzieci przez drogę? Często wysiada zamiast niej kierowca i przeprowadza, jednak wielu osobom nie daje to spokoju”
– podkreśla w liście do redakcji nasza czytelniczka.
Zgodnie z przepisami, opiekun w autobusie szkolnym powinien nie tylko czuwać nad porządkiem wewnątrz pojazdu, ale także wspierać dzieci podczas wsiadania, wysiadania i przechodzenia przez jezdnię.
W opinii wielu mieszkańców, opiekun powinien być w pełni sprawny fizycznie i psychicznie, aby w razie potrzeby móc szybko zareagować.
Skargi płyną przede wszystkim od rodziców uczniów, którzy obawiają się o bezpieczeństwo swoich dzieci. – „Nie chcemy nieszczęścia w tej sytuacji. Powinni oboje odpoczywać na emeryturze i zająć się sobą, a nie opieką nad naszymi dziećmi” – czytamy w donosie.
Rodzice dodają, że doceniają zaangażowanie starszego małżeństwa, ale wskazują, że odpowiedzialność za małoletnich pasażerów nie powinna spoczywać na barkach osób schorowanych.
Sytuacja komplikuje się tym bardziej, jeśli obowiązki opiekuna przejmuje kierowca, ponieważ wówczas to autobus z dziećmi pozostaje bez nadzoru.
Zgłoszona do naszej redakcji sprawa wskazuje na istotny problem organizacyjny.
Samorządy i szkoły, jako organizatorzy transportu, powinny zapewnić opiekę opartą na zasadzie maksymalnego bezpieczeństwa uczniów.
Rodzice oczekują, że władze gminy podejmą działania w kierunku zmiany obecnej sytuacji.
Bezpieczeństwo dzieci w drodze do szkoły musi być priorytetem – szczególnie w rejonach, gdzie autobusowe przystanki zlokalizowane są przy ruchliwych trasach.
Każde zaniedbanie może doprowadzić do tragedii, której można byłoby zapobiec poprzez odpowiednią organizację transportu i dobór personelu.
Rodzice apelują do władz gminy o szybkie rozwiązanie problemu, zanim dojdzie do nieszczęścia.
Obowiązki opiekuna na trasie
Instrukcje stosowane przez organy nadzoru i samorządy wymieniają katalog czynności opiekuna: organizacja wsiadania i zajmowania miejsc, zajmowanie miejsca przy drzwiach, sygnalizowanie kierowcy rozpoczęcia jazdy, wysiadanie jako pierwsza osoba, sprawdzenie warunków bezpieczeństwa przy drzwiach oraz – gdy przystanek lub sytuacja tego wymaga – przeprowadzenie grupy najmłodszych przez przejście dla pieszych w szyku zwartym. Zwraca się uwagę, że opiekun odpowiada także za porządek w pojeździe i bezpieczeństwo podczas przejazdu, a obowiązki rozpoczynają się wraz z przejęciem dzieci na pierwszym przystanku i trwają do chwili przekazania opieki nauczycielowi lub bezpiecznego opuszczenia pojazdu przez ostatnie dziecko.
[..] Ten człowiek nie nadaje się do pracy dziećmi.
[…] dziwię sie, ze jeździ z dziećmi. Żeby nie doszło do tragedii
no oczywiście. pracują tylko w gminie przydu burmistrza.
moje dzieci jeździły z tym Panem i jakieś wiecznie komentarze od niego
poprostu dobrze liże d burmistrzowi
Nie powinno tak być.Opiekunka w autobusie powinna być jednak sprawna fizycznie i moim zdaniem, powinna być ubrana w kamizelkę odblaskową.
A co do tego Pana to powinien cieszyć się emeryturą , bo kulturą osobistą to on nie grzeszy. Potrafi przed czasem przyjechać i zdarzało się tak,że dziecko musiałam sama zawieźć do szkoły. Bo Pan mógł sie zatrzymać wcześniej (akurat padał deszcz) niż na przystanku ale cóż… Trzeba było pokazać kto tu rządzi
tak, kierowcy też wiele do zarzucenia. tyle skarg na niego i ciągle jeździ…
Tylko że autobus wraz z obsługa jest wynajęty przez gminę. Są zatrudnienieni u prywatnego przewoźnika.
z tymi bechorami za zadane pieniądze nie chciałbym bym jeździ. A rodzice głupsze od tych dzieci.
jesteś śmieszny.
Jak widać są i tacy ludzie potrzebni. Rodzice chcą tylko bezpieczeństwa swoich dzieci. Zamiast wrzucać wszystkich do „jednego worka” proponuje przepracować problemy z przeszłości.
kto by chciał z tymi matołami jeździć. rodzice głupsze od dzieci
o czyżby kierowca się odezwał ? albo jego […] ?