Dom Pomocy Społecznej podzielony na strefy „ujemne” i „dodatnie”, szpital z ograniczeniami w przyjmowaniu pacjentów, przedsiębiorcy z branży weselnej notujący straty oraz wszyscy mieszkańcy przyzwyczajający się na nowo do obostrzeń znanych w Polsce na początku epidemii – tak wygląda życie w Powiecie Lipskim, który od piątku (21 sierpnia) jest czerwoną strefą epidemii.
Trudna sytuacja, ale na razie „pod kontrolą” jest w Domu Pomocy Społecznej w Lipsku.
Mamy niestety kolejne „dodatnie” przypadki wśród personelu, ale także wśród członków rodzin personelu, który jest na kwarantannie. Są też niestety pozytywne przypadki wśród mieszkańców. Wystąpiliśmy do wojewody z wnioskami o pomoc i czekamy na następne wyniki testów.
– mówi Sławomir Śmieciuch, Starosta Lipski.
Dodaje, że problem w Domu Pomocy Społecznej polega na tym, że część pracowników jest na kwarantannach. W związku z tym, za chwilę może być problem z zabezpieczeniem funkcjonowania placówki.
Analizujemy sytuacją pod kątem ewentualnego skierowania tam osób do pracy. Jeśli wskazane osoby wyrażą zgodę i wojewoda ich skieruje do placówki podejmą tam pracę. Mamy jednak świadomość, że najlepiej byłoby poradzić sobie z problemem siłami Domu Pomocy Społecznej. Póki co dajemy radę, ale mam świadomość, że jest to coraz trudniejsze chociażby ze względu na zachorowania pielęgniarek, które tam sprawują opiekę medyczną.
– powiedział Starosta.
Obecnie w Domu Pomocy Społecznej osoby chore są oddzielone od zdrowych. Ci pierwsi przebywają na pierwszym piętrze, a drudzy na drugim. Wejścia do obu poziomów są oddzielne, chorzy nie kontaktują się więc ze zdrowymi. Dyrektorka Domu Pomocy Społecznej, która jest na kwarantannie przebywa na terenie placówki, w części administracyjnej, do której nie mają dostępu inni pracownicy. Część pracowników skierowanych na kwarantannę przebywa również w części administracyjnej, w izolatkach zorganizowanych w piwnicy budynku. Jak zapewnia Starosta, pracownicy są zabezpieczeni w stroje ochronne, w specjalistyczne maseczki.
Wojewoda oprócz sprzętu przekazał kilkadziesiąt tysięcy złotych na potrzebne zakupy. Mamy też kilkaset czystych próbek do badania koronawirusa. One zostały przywiezione w piątek .
– mówi Sławomir Śmieciuch.
Dodaje, że próbki nie są pobierane codziennie, bo tego nie wymagają procedury.
Chcemy przede wszystkim sprawdzić pracowników, którzy są na kwarantannie, aby ewentualnie zwrócić się do nich o podjęcie pracy w placówce, od mieszkańców wystarczy pobieranie próbek raz na 7 dni. Jeśli będą ujemne będziemy pobierali próbki w tym przypadku raz na trzy dni.
– mówi Starosta.
Być może do pomocy skierowani zostaną żołnierze z radomskiej jednostki terytorialsów.
Mamy tutaj ognisko epidemii, nie chcemy więc ściągać z zewnątrz zbyt dużej liczby ludzi, chcemy do tego podejść świadomie i spróbować sobie poradzić tutaj na miejscu.
– mówi Sławomir Śmieciuch.
Jesteśmy małym środowiskiem, w związku z tym doszło do tak zwanych zakażeń poziomych. Na przykład żona pracuje w Domu Pomocy Społecznej, a mąż w szpitalu. Stąd mamy też zakażenia w naszym szpitalu.
– mówi Sławomir Śmieciuch.
Tylko jedna osoba z pacjentów miała wynik dodatni i została odtrasportowana do szpitala zakaźnego. W szpitalu w Lipsku zamknięto oddział dziecięcy, ale z tego powodu, że nie ma tam pacjentów, a duża ilość personelu medycznego została skierowana na kwarantannę. Jest bardzo prawdopodobne, że za tydzień szpital wróci do normalnej pracy, o ile nie będzie kolejnych zakażeń. Szpital pracuje, ale nie przyjmowani są nowi pacjenci – na oddział dziecięcy i oddział chirurgii ogólnej.
Każdy obywatel powinien wiedzieć, co trzeba robić w czerwonej strefie. Widzę jednak, że wszyscy chodzą w maseczkach. Przed sklepami stoją kolejki, więc to świadczy o tym, że placówki handlowe przestrzegają reżimów sanitarnych. W kościołach dużo ludzi jest na zewnątrz, myślę więc, że dystans społeczny jest zachowywany. Myślę, że odpowiedzialnie zachowują się właściciele domów weselnych.
– mówi Starosta.
Wyraził nadzieję, że wszystkie osoby prowadzące działalność gospodarczą, które poniosą straty z tytułu obowiązywania czerwonej strefy w Powiecie Lipskim będą mogli skorzystać z pomocy rządowej.
Do tej pory do Powiatowego Urzędu Pracy w Lipsku wpłynęło już około 10 milionów złotych na pomoc dla ponoszących stratę firm i osób prowadzących działalność gospodarczą. Jedynym chyba plusem ogłoszenia czerwonej strefy jest to, że ludziom przypomniano, że trzeba zwracać uwagę na siebie i po prostu uważać.
– mówi Starosta.
„Czerwone” powiaty to te, w których wskaźnik przyrostu nowych przypadków na 10 tysięcy mieszkańców przekracza 12 w ciągu 14 dni poprzedzających dzień publikacji. Ministerstwo zdrowia przygotowały całą listę obostrzeń dla tych powiatów. Obowiązuje w nich obowiązek noszenia maseczek także w przestrzeniach otwartych, a więc na przykład na ulicach, czy w parkach. Wesela i inne imprezy rodzinne mogą się odbywać, ale może w nich uczestniczyć do 50 osób. Nakaz zakrywania nosa i ust obowiązuje także w lokalach gastronomicznych, na każdego gościa musi przypadać co najmniej cztery metry kwadratowe powierzchni. Kościoły mają limity maksymalnie jednej osoby na cztery metry kwadratowe. Nie można organizować targów i konferencji. W siłowniach i klubach fitness obowiązują ograniczenia jednej osoby na 10 metrów kwadratowych. Mecze i inne wydarzenia sportowe mogą się odbywać, ale bez udziału publiczności.
Źródło: Echo Dnia Radomskie.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis