Cyberprzemoc w szkole. Ważny apel rodzica z Ciepielowa do innych rodziców



Czas czytania: 3 min.
List do redakcji 

Czy wiemy, co nasze dzieci robią w internecie? Apel zatroskanego rodzica.

Szanowna Redakcjo, 

zwracam się do Państwa jako zatroskany rodzic, któremu nie jest obojętne, w jakim kierunku zmierza zachowanie młodego pokolenia. Coraz większy niepokój budzi we mnie poziom kultury osobistej, sposób komunikowania się oraz narastająca agresja wśród dzieci uczęszczających do szkół podstawowych, szczególnie w przestrzeni mediów społecznościowych. 

Internet i media społecznościowe miały ułatwiać kontakt, rozwijać zainteresowania i umożliwiać wymianę poglądów. Niestety, coraz częściej stają się miejscem obrażania, wyśmiewania, poniżania, wzajemnego prowokowania i publikowania treści, które mogą wyrządzać młodym ludziom poważną krzywdę. Niepokojące jest to, że w takich zachowaniach uczestniczą również dzieci, które dopiero uczą się relacji międzyludzkich, odpowiedzialności za własne słowa i szacunku do drugiego człowieka. 

Szczególnie trudne do zaakceptowania jest to, że niektóre dzieci traktują agresję słowną, wulgarne wypowiedzi, czy publiczne ośmieszanie jako coś normalnego. Wsieci łatwo napisać coś krzywdzącego, ukryć się za ekranem telefonu i nie dostrzec łez ani cierpienia drugiej osoby. Tymczasem słowa publikowane w internecie mogą ranić równie mocno, a niekiedy nawet bardziej niż bezpośrednia przemoc. Raz opublikowane zdjęcie, nagranie lub obraźliwy komentarz mogą być wielokrotnie udostępniane i przez długi czas pozostawać źródłem upokorzenia dla drugiej osoby. 



Nie można również pomijać wpływu treści oglądanych przez młodzież. Wulgarność, poniżanie innych, agresywne zachowania i brak poszanowania podstawowych zasadkultury bywają przedstawiane jako sposób na zdobycie popularności, uznania czyrozgłosu. Dzieci, które nie mają jeszcze odpowiedniego doświadczenia i dojrzałości, mogą zacząć traktować takie postawy jako wzór do naśladowania. Wten sposób granica między żartem a krzywdą, pewnością siebie a arogancją oraz odwagą a agresją stopniowo się zaciera. 

Nie chodzi o to, aby demonizować internet, czy obarczać winą wyłącznie dzieci. Media społecznościowe są częścią współczesnego życia i nie da się po prostu odizolować od nich młodego pokolenia. Chodzi jednak o to, byśmy jako rodzice, nauczyciele i dorośli nie pozostawali obojętni wobec tego, co dzieje się wcyfrowymświecie naszych dzieci. 

Warto zadać sobie kilka ważnych pytań. Czy wiemy, jakie treści oglądają nasze dzieci? Czy interesujemy się tym, z kim rozmawiają i jak odnoszą się do innych w internecie? Czy uczymy je, że za każdym profilem znajduje się prawdziwy człowiek, który ma uczucia i godność? Czy reagujemy wtedy, gdy widzimy hejt, przemoc słowną lub poniżanie słabszych? 

Odpowiedzialność za wychowanie młodego pokolenia spoczywa zarówno na rodzicach, jak i na szkole. Potrzebne są szczere rozmowy z dziećmi, konsekwentne reagowanie na przejawy agresji, edukacja dotycząca bezpieczeństwa wsieci oraz kształtowanie empatii i odpowiedzialności. Nie możemy oczekiwać, że dzieci same nauczą się właściwych postaw, jeśli zabraknie im dobrego przykładu i zainteresowania ze strony dorosłych. 



Niepokojące zachowania nie powinny być bagatelizowane stwierdzeniem, że „dzieci takie są”, że „to tylko internet” albo że „to zwykłe żarty”. To właśnie w dzieciństwie kształtują się nawyki i postawy, które mogą mieć wpływ na późniejsze życie. Brakreakcji może sprawić, że zachowania krzywdzące innych będą utrwalane, a dzieci doświadczające przemocy pozostaną z problemem same. 

Piszę ten list nie po to, by kogokolwiek oskarżać, lecz by zwrócić uwagę na problem, o którym powinniśmy rozmawiać otwarcie i odpowiedzialnie. Zależy mi na tym, aby nasze dzieci dorastały w środowisku, w którym szacunek, życzliwość i odpowiedzialność mają większą wartość niż popularność zdobyta dzięki obrażaniu innych. 

Apeluję do rodziców i wszystkich osób, którym leży na sercu dobro młodego pokolenia: nie czekajmy, aż internetowa agresja doprowadzi do poważnych konsekwencji. Rozmawiajmy, uczmy, reagujmy i dawajmy dzieciomprzykład własnym zachowaniem. 



Bo kultura osobista nie kończy się tam, gdzie zaczyna się ekran telefonu, a odpowiedzialność za słowa nie znika tylko dlatego, że zostały napisane winternecie. 

Z poważaniem 

Zatroskany rodzic

Wspieraj MojeLipsko – pomóż nam się rozwijać




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.