Cały artykuł przeczytasz na stronie: https://lipsko.bibliotekapedagogiczna.pl/wakacyjne-piatki-z-dawna-prasa-8/
W dziejach dziewiętnastowiecznego Rzeczniowa pojawia się postać, która łączy lokalną historię majątku ziemskiego z rozwojem górnictwa i przemysłu w Królestwie Polskim. Jan Hipolit Foltański nie pochodził z Rzeczniowa i większą część życia zawodowego spędził w zakładach górniczych związanych z Bankiem Polskim. Dopiero po zakończeniu wieloletniej służby objął administrację dóbr rzeczniowskich. Tutaj też zmarł i został pochowany.
Podstawowym źródłem do jego biografii jest opublikowane w „Gazecie Polskiej” „Wspomnienie pośmiertne”, podpisane inicjałami H.W. Ukazało się ono 18/30 stycznia 1874 roku, przeszło dwa miesiące po śmierci Foltańskiego, dlatego redakcja oznaczyła tekst jako „spóźniony”. Drugim źródłem jest urzędowe ogłoszenie z „Dziennika Warszawskiego” z 1870 roku, zawierające szczegółowy opis dóbr Rzeczniów wystawionych na przymusową sprzedaż. Nekrolog przedstawia człowieka, ogłoszenie licytacyjne pozwala natomiast zobaczyć rozmiary gospodarstwa, którym kierował w ostatnim okresie życia.
W cytatach zachowano dawną pisownię i słownictwo. Poprawiono tylko oczywiste błędy automatycznego odczytu skanów, a opuszczenia zaznaczono znakiem […].
Od Galicji do Suchedniowa
Jan Hipolit Foltański zmarł 14 listopada 1873 roku, mając 65 lat. Autor wspomnienia rozpoczął od przedstawienia najważniejszych etapów jego kariery:
„Dnia 14 listopada r. z., przeniósł się do wieczności b. Naczelnik zakładów górniczych Banku Polskiego, a następnie Administrator dóbr Rzeczniów, Jan Hipolit Foltański, w wieku lat 65. Urodzony w Galicyi w roku 1808, pierwsze nauki ukończył w Rzeszowie, i w 1828 r. rozpoczął zawód górniczy w Suchedniowie; przeszedłszy inne zakłady krajowe, został jako jeden ze zdolniejszych górników naszych, Naczelnikiem zakładów bankowych”.
Nie znamy dokładnego miejsca urodzenia Foltańskiego. Wiadomo jedynie, że pochodził z Galicji i kształcił się w Rzeszowie. W 1828 roku, a więc w wieku około dwudziestu lat, rozpoczął pracę w Suchedniowie. Określenia „górnik” nie należy rozumieć wyłącznie jako nazwy robotnika wykonującego pracę pod ziemią. Z dalszej części nekrologu wynika, że Foltański należał do technicznej i administracyjnej kadry górnictwa. Zdobyte doświadczenie pozwoliło mu przechodzić przez kolejne zakłady, uczestniczyć w ich organizowaniu, a następnie kierować przedsiębiorstwami górniczymi Banku Polskiego.
Suchedniów był zatem początkiem kariery, nie zaś miejscem pochodzenia Foltańskiego. Tytuł „górnika z Suchedniowa” odnosi się przede wszystkim do jego zawodowej formacji.
Specjalista od organizacji górnictwa
Autor nekrologu przedstawiał Foltańskiego jako człowieka cenionego nie tylko w jednym zakładzie, lecz także zapraszanego do konsultowania przedsięwzięć w różnych częściach Królestwa Polskiego:
„Ś. p. Foltański, jako zdolny specjalista, używanym był do rady przy urządzaniu zakładów górniczych w całym niemal kraju, a nadto miał poruczone ułożenie projektu reorganizacyi górnictwa w Królestwie, który jednak nie został w życie wprowadzony. Jako zwierzchnik był wzorem niezmordowanej pracy dla swych podwładnych, a w niedoli wspierał i otaczał ich opieką ojcowską”.
Wzmianka o projekcie reorganizacji górnictwa jest szczególnie interesująca. Nekrolog nie podaje jego daty, treści ani instytucji, która zleciła opracowanie. Nie pozwala więc ustalić, jakie zmiany Foltański proponował i dlaczego nie zostały wdrożone. Sam fakt powierzenia mu takiego zadania wskazuje jednak, że nie był jedynie zarządcą pojedynczego zakładu. Musiał dysponować wiedzą techniczną i administracyjną wystarczającą do oceny całego systemu górniczego Królestwa.
Nekrolog ma charakter pochwalny, dlatego określenia takie jak „jeden ze zdolniejszych górników naszych” czy „wzór niezmordowanej pracy” trzeba odczytywać z ostrożnością. Nie są one bezstronną oceną urzędową. Towarzyszą im jednak konkretne informacje o kierowaniu zakładami i przygotowywaniu projektu reformy, które nadają pochwałom historyczną podstawę.
Fundusz bratni i szkoły dla dzieci robotników
Foltański został zapamiętany nie tylko jako specjalista, lecz także jako zwierzchnik troszczący się o ludzi zatrudnionych w powierzonych mu przedsiębiorstwach:
„Za jego radą i wpływem górnicy założyli tak zwany fundusz bratni; popierał troskliwie oświatę przez tworzenie szkółek dla dzieci robotników. Sprawiedliwem, ale wyrozumiałem obejściem, zjednał sobie szacunek ogólny i głębokie przywiązanie”.
„Fundusz bratni” był formą wzajemnej pomocy. Z gromadzonych składek można było wspierać chorych, poszkodowanych w wypadkach, wdowy albo rodziny robotników znajdujące się w trudnej sytuacji. Nekrolog wyraźnie mówi, że inicjatywa została podjęta „za radą i wpływem” Foltańskiego. Nie przypisuje mu więc samodzielnego utworzenia funduszu, lecz rolę inspiratora i zwierzchnika popierającego jego działalność.
Podobnie ostrożnie trzeba odczytywać wiadomość o „tworzeniu szkółek dla dzieci robotników”. Źródło nie podaje miejscowości, nazw placówek ani liczby uczniów. Potwierdza jednak, że Foltański uważał edukację rodzin robotniczych za element odpowiedzialności zarządu przedsiębiorstwa. Było to podejście wykraczające poza nadzorowanie wydobycia, produkcji i rachunkowości.
Warto zauważyć, że numer „Gazety Polskiej”, w którym zamieszczono nekrolog, zawierał również obszerny artykuł o zabezpieczeniu robotników w warszawskich zakładach Lilpopa, Raua i Loewensteina. Kwestie kas chorych, pomocy rodzinom i oszczędności pracowniczych należały wówczas do ważnych tematów debaty społecznej. Wspomnienie o funduszu bratnim Foltańskiego wpisywało jego działalność w szerszy proces poszukiwania form ochrony pracowników przemysłowych.
Cały artykuł przeczytasz na stronie: https://lipsko.bibliotekapedagogiczna.pl/wakacyjne-piatki-z-dawna-prasa-8/
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis