„Od wczesnych godzin porannych prezydent jest w kontakcie z premierem Donaldem Tuskiem i wicepremierem, ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem–Kamyszem” — przekazał szef BBN Bartosz Grodecki.
W czwartek, 30 lipca 2026 roku nad ranem, w trakcie zmasowanego rosyjskiego ataku rakietowego na zachodnią Ukrainę, doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Niezidentyfikowany obiekt wleciał nad terytorium Polski, po czym spadł na pole w okolicach miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim. Według strony ukraińskiej był to rosyjski pocisk manewrujący Ch-101.
Chronologia wydarzeń
Naruszenie przestrzeni powietrznej nastąpiło podczas zmasowanych uderzeń lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej na cele w zachodniej części Ukrainy.
Skutki na miejscu i reakcja służb
Do upadku obiektu doszło w terenie niezabudowanym, około 2 kilometry od najbliższych zabudowań mieszkalnych. Z dotychczasowych informacji wynika, że nikt nie odniósł obrażeń, nie odnotowano też zniszczeń budynków.
Miejsce zdarzenia zostało od razu zabezpieczone przez straż pożarną oraz policję. Działania wyjaśniające prowadzą odpowiednie organa państwowe:
-
Żandarmeria Wojskowa oraz wojskowe służby rozpoznawcze (SKW),
-
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW),
-
Prokuratura Okręgowa w Lublinie.
Szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha oświadczył publicznie, że obiektem, który wleciał w polską przestrzeń powietrzną, był rosyjski pocisk manewrujący Ch-101 wystrzelony w trakcie zmasowanego ataku na ukraińskie miasta (m.in. Lwów).
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis