List od czytelnika:
Opis: Dzień dobry, niestety z przykrością muszę zauważyć, że sprawa wykonywania zabiegów środkami ochrony roślin kiedyś już opisywana na stronie nadal jest nierozwiązana.
W dniu dzisiejszym tj.sobota jadąc skrótem do Długowoli o godzinie 13.30 przez miejscowość Walentynów widziałem ciągnik wykonujący opryski.
Oprysk wykonywany był w sadzie tuż obok wysokiego czerwonego domu z ogromną halą.
Nie dość że smród był nie do zniesienia, wiał dosyć silny wiatr, to niemalże w samo południe wykonywany był oprysk, a co z innymi mieszkańcami, nikomu to nie przeszkadza?
Niech ktoś temu sadownikowi wreszcie przypomni zasady jakich powinien się trzymać.
Ten proceder trwa od lat.Są ludzie którym wszystko wolno.Wolno pryskać w południe bo przecież to nikomu nie szkodzi.Gdyby to ktoś inny to napewno służby by się nim zajęły.