Pojechaliśmy do komisu w Zwoleniu po idealną Skodę Superb. Chcieli nas naciągnąć na 40 tys. zł. – piszą Maciej Brzeziński i Piotr Szypulski z serwisu Auto Świat.
Niedoszły nabywca świetnie wyposażonej Skody Superb zakochał się w tym aucie od pierwszego rzutu oka na piękne ogłoszenie. Zgromadził 40 tys. zł w gotówce, rodzina dała zielone światło. Ale że 40 tys. zł to wciąż sporo pieniędzy, zanim zdecydował, by podpisać umowę i zapłacić, poprosił Macieja Brzezińskiego i Piotra Szypulskiego z serwisu Auto Świat, żeby pojechali do Zwolenia „na zwiady”. Nie spodziewali się tego, co zastali na miejscu. Powiedzieć, że niektórzy sprzedawcy mijają się z prawdą, to za mało!
- Nieprawdziwe informacje zawarte w ogłoszeniach o sprzedaży używanych samochodów to wciąż rynkowy standard.
- Przepisy, które przewidują kary więzienia za cofanie liczników, nie są dla sprzedawców przeszkodą, by oferować „kręcone” samochody.
- Niektóre auta sprzedawane jako bezwypadkowe są „ulepione” w dość nieprawdopodobny sposób.
„Zobacz – sąsiad pokazuje mi ogłoszenie na komórce – świetna, nie?”.
Ogłoszenie dotyczy 12-letniej już Skody Superb, jednak trzeba przyznać, że na pierwszy rzut oka samochód wydaje się atrakcyjny. Nie chce mi się oglądać tych zdjęć na komórce, więc siadamy przy stole i włączamy komputer.
Czytam:
Skoda Superb rocznik 2011, przebieg 190 tys. km, bezwypadkowy, serwisowany w ASO.
No tak – kiedyś większość aut w ogłoszeniach miała przebieg poniżej 100 tys. km, ale teraz podobno sprzedawcy boją się cofać liczniki, a poza tym ludzie już nie oczekują, że 10-letni samochód jeździł tylko w niedzielę do kościoła. Z drugiej strony, jeśli ktoś w 2011 r. kupił Skodę Superb kombi ze 170-konnym dieslem i z napędem 4×4, to być może jednak miał w planach duże przebiegi. Zwłaszcza np. w Niemczech. Kto to wie… Ale czytam dalej:
Serwisowana do końca – 100 proc. oryginał. *** Zapraszam.
No, taki tekst w ogłoszeniu wykraczający poza „ptaszki” kliknięte w tabelce (wiadomo – można się pomylić) już coś waży. Jeśli ktoś tak pisze, to znaczy, że ma mocne papiery. A zatem przebieg pewnie rzeczywiście oryginalny. No i być może auto bezwypadkowe, dlatego choć stare, to dosyć drogie.
– opisują sytuację Maciej Brzeziński i Piotr Szypulski.
W Zwoleniu – miasteczku wielu komisów samochodowych – autorzy tekstu natknęli się na jeszcze jeden bardzo specyficzny obyczaj…
Niestety, aby przeczytać dalszą część tekstu należy zapłacić…
Więcej informacji TUTAJ.
Źródło: Auto Świat.
Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis